STOLEN

Stolen Nicolas Cage recenzjaSTOLEN
Stolen

2012, USA
thriller, reż.Simon West

Simon West ma na koncie naprawdę znakomite filmy. Chociażby Con Air – lot skazańców z Nicolasem Cagem, Sprawa honoru z Johnem Travoltą czy Lara Croft: Tomb Raider z Angeliną Jolie. Tylko że to wszystko było ponad dekadę temu. W ostatnich latach był niezły thriller Kiedy dzwoni nieznajomy, także Mechanik: Prawo zemsty z Jasonem Stathamem (który notabene był przymierzany do głównej roli w Stolen), i oczywiście Niezniszczalni 2. Czy do tego zacnego grona dołączy najnowszy film z sir Nicolasem? Nie sądzę. Po pierwsze sama fabuła trąci myszką (czyli jest oklepana, znana, nieoryginalna – tłumaczę to powiedzenie, bo niedawno córka mi uświadomiła, że obecne, młode „facebookowe”, ubogie językowo pokolenie nie zna takich określeń). Historia porwanej córki, którą musi uratować dzielny ojciec, była niedawno w Uprowadzonej z Liamem Neesonem. Dodam od razu, że dużo lepiej zrobiona (nie mówię o Uprowadzonej 2, która nie trzyma poziomu jedynki). A człowiek zamknięty w bagażniku to temat filmu Brake z Stephenem Dorffem. Po drugie nawet jeśli kupimy tę bajeczkę, jak były kryminalista zaraz po odsiedzeniu wyroku, gania po całym mieście taksówkę z zamkniętą w bagażniku córką (której nie widział wiele lat), to i tak idiotyczny finał zepsuje całe wrażenie. Marny scenariusz jest największą wadą tego filmu. Typowe kino klasy B, żywcem wyjęte sprzed dwóch dekad, niegodne dobrego reżysera ani aktora z wielkim nazwiskiem. Nicolas Cage wzorem Bruce’a Willisa rozmienia się na drobne, gra wszędzie i we wszystkim. Ostatnio całkiem niezłe role (Bóg zemsty) przeplata średnimi (Anatomia strachu) i koszmarnymi, absolutnie go dyskwalifikującymi (Ghost Rider 2). Stolen mieści się gdzieś pośrodku. Obejrzeć można, ale nie ma po co.
Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: