NOVEMBER MAN

November Man recenzja Brosnan KurylenkoNOVEMBER MAN
November Man
2014, USA
thriller, reż. Roger Donaldson

Zastanawia mnie zawsze, dlaczego niektórych tytułów dystrybutorzy nie tłumaczą na język polski (ani nawet nie wymyślają własnych odpowiedników, co niestety ma miejsce znacznie częściej). Czyżby hasło November Man przerosło ich możliwości? Tak czy inaczej pod takim właśnie obcym tytułem wszedł na ekrany najnowszy film Rogera Donaldsona z Piercem Brosnanem w roli głównej, który jako przywrócony do służby emerytowany agent CIA niczym James Bond rozprawia się z kolejnymi przeciwnikami. I nawet można by kupić ten pozbawiony logiki i niezbyt wyszukany scenariusz, traktując ten w sumie całkiem efektowny film jako prostą rozrywkę dla mało wymagającego widza, gdyby wszystko nie było robione na poważnie. Z cytatami i odniesieniami do kina ery VHS, z puszczaniem oka do widza, ale mimo wszystko zbyt na serio. Pominę opis fabuły podając tylko, że naprzeciw siebie stają dwaj dawni kumple, którzy mają prawo się nienawidzić, lecz po bezowocnych próbach zabicia się nawzajem nagle zaczynają współpracować. Podobnych wpadek i niepotrzebnych wątków jest więcej, co bardzo obniża ostateczną notę.
   Na plus trzeba zapisać stronę techniczną i dobre tempo filmu, liczne zwroty akcji oraz niezłe role głównych bohaterów – Pierce Brosnan jak na 60-latka naprawdę świetnie daje radę, zaś Olga Kurylenko po prostu uwodzi widza, i choćby dla niej warto obraz Rogera Donaldsona zobaczyć. Ale to takie trochę naciągane walory. Jak kręcić wciągające kino szpiegowskie pokazał np. Tony Gilroy realizując Dziedzictwo Bourne’a, któremu November Man do pięt nie dorasta. Zabija go schematyczny i niespójny scenariusz, typowy dla kina klasy B, plus brak dbałości o szczegóły, co mnie zawsze szczególnie irytuje. Innymi słowy: obejrzeć można, ale odpuścić również, i to bez wielkiej straty.

Udostępnij

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: