FLYPAPER Lep na muchy

Flypaper Lep muchy recenzja MinkoffFLYPAPER
Lep na muchy

2011, Niemcy, USA
komedia kryminalna, reż. Rob Minkoff
altaltaltaltalt

Jeśli stęskniliście się za niebanalną rozrywką z absurdalnymi pomysłami, niezłymi tekstami i zaskakującym zakończeniem, gorąco polecam Lep na muchy Roba Minkoffa. Za scenariusz odpowiadają panowie Jon Lucas i Scott Moore, autorzy Kac VegasZamiany ciał. Także i tym razem potrafią rozbawić widza do łez, nawet jeśli całość jest nieco przekombinowana. Osią fabuły jest napad na bank, którego w tym samym momencie dokonują dwie konkurencyjne ekipy i żadna nie zamierza dzielić się łupem. Główny bohater filmu, klient o imieniu Tripp, bacznie obserwuje zachowania włamywaczy i zaczyna podejrzewać, że intryga sięga znacznie głębiej, niż by się mogło wydawać.
   Film jest lekki i może mało realistyczny (trudno o bardziej gapowatych rabusiów), jednak mnogość wątków i znakomite dialogi sprawiają, że trudno się nudzić. Humor sytuacyjny jest mocno zwariowany, obraz zahacza o parodię, ale tak naprawdę mniejsza o nazwy. Komedia ma bawić i Lep na muchy perfekcyjnie wywiązuje się z zadania. Jest tu sporo nawiązań do podobnych filmów (podobnych w sensie tematyki), choćby sama postać upierdliwego lecz genialnego zakładnika, który niczym Sherlock Holmes rozplątuje kolejne łamigłówki, zaś sam finał naprawdę zadziwia (konia z rzędem temu, co odgadł zakończenie). Pozycja mało znana, ale idealna dla ludzi z poczuciem humoru. U mnie mocne 3 gwiazdki.
Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: