
Pora na coroczne podsumowanie sezonu w 5 najmocniejszych ligach Europy oraz w naszej Ekstraklasie. Oto kilka słów komentarza o tym, jak przebiegała ligowa rywalizacja w 6 krajach Europy – w Anglii, Hiszpanii, Niemczech, Włoszech, Francji i w Polsce. Lecimy po kolei, według poziomu i znaczenia poszczególnych rozgrywek.
ANGLIA Premier League
Mistrz: Arsenal, 85 pkt., bramki 71-27, trener Mikel Arteta
Puchar: Manchester City – Chelsea 1-0, trener Pep Guardiola
Król strzelców: Erling Håland (Manchester City) – 27 goli
W Premier League stał się cud – prowadzący przez całe rozgrywki Arsenal nie wyłożył się na końcu i dowiózł pierwsze od 22 lat mistrzostwo. To spore wydarzenie, bo z przegrywającym rok w rok trenerem Mikelem Artetą miano się już pożegnać, a tu taka niespodzianka. Pożegnać się należy z Pepem Guardiolą, który ogłosił odejście z Manchesteru City, a na odchodne wygrał Puchar Anglii i Puchar Ligi. W sumie w 10 lat zgromadził 20 trofeów. Na całej linii zawiódł Liverpool. Ustępujący mistrz latem wydał ponad pół miliona € na transfery, a w lidze ledwo ledwo załapał się na miejsca premiowane udziałem w Lidze Mistrzów przegrywając aż 12 spotkań. Dziwne, że Arne Slot utrzymał posadę. Pogłębił się kryzys Tottenhamu, który rzutem na taśmę w ostatniej kolejce uratował się przed spadkiem. Odnotować należy rekord Premier League w liczbie asyst. Bruno Fernandes z Manchesteru United zaliczył 21 asyst, o jedną więcej niż dotyczasowi rekordziści Kevin de Bruyne i Thierry Henry.
HISZPANIA La Liga
Mistrz: Barcelona, 94 pkt., bramki 95-36, trener Hansi Flick
Puchar: Real Sociedad – Atlético 2-2, k. 4-3, trener Matarazzo Pellegrino
Król strzelców: Kylian Mbappé (Real Madryt) – 25 goli
W Hiszpanii nic nowego – walka o mistrzostwo toczy się między Realem i Barceloną, reszta stawki nie dojeżdża. Ale tym razem żadnej walki nie było, bo piłkarze Realu w połowie sezonu, mając 5 punktów przewagi nad rywalem, nagle stwierdzili, że już im się nie chce grać w piłkę. Odpuszczali walkę, bieganie, pressing, w ogóle jakikolwiek wysiłek, w efekcie po wiosennym Klasyku tracili do Blaugrany 14 punktów. Nie pomogła zmiana trenera, wręcz przeciwnie, w szatni dochodziło do bójek, a drużyna jako taka przestała istnieć. Na pocieszenie Mbappé ponownie został Pichichi strzelając 25 bramek, ale w Europie byli lepsi.
NIEMCY Bundesliga
Mistrz: Bayern Monachium, 89 pkt., bramki 122-36, trener Vincent Kompany
Puchar: Bayern Monachium – VfB Stuttgart 3-0,trener Vincent Kompany
Król strzelców: Harry Kane (Bayern) – 36 goli
To, co w tym sezonie zrobił Bayern, zasługuje na szczególną uwagę. On nie wygrywał meczów, on roznosił rywali w drobny puch. Bawarczycy średnio strzelali niemal 4 gole na mecz, kończąc z absurdalnym wynikiem 122 goli w samej Bundeslidze (a łącznie na wszystkich frontach 183 gole). Poprzedni rekord Bundesligi to 101 bramek, a w Europie 121 bramek Realu Madryt Mourinho w 2012 roku, ale madrytczycy rozegrali przecież 4 mecze więcej. Harry Kane strzelił dla Bayernu 61 goli kończąc sezon efektownym hat-trickiem w finale Pucharu Niemiec z VfB Stuttgart. Coś niebywałego. Reszta drużyn była tylko tłem dla ekipy Kompany’ego. Druga była Borussia Dortmund ze stratą 16 punktów, zaś mocarny ostatnio Bayer Leverkusen zajął dopiero 6 miejsce i wylądował w Lidze Europy.
WŁOCHY Serie A
Mistrz: Inter, 87 pkt., bramki 89-35, trener Cristian Chivu
Puchar: Inter – Lazio 2-0, trener Cristian Chivu
Król strzelców: Lautaro Martinez (Inter) – 17 goli
Włoski futbol nadal w wielkim kryzysie. Reprezentacja Italii trzeci raz z rzędu nie awansowała na mundial, włoskie kluby nie dotarły nawet do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, a w 1/8 była tylko Atalanta, ale dostała 10 bramek od Bayernu. W Serie A podobnie – niewielu wirtuozów, mało jakości i goli, nawet król strzelców zdobył ich zaledwie 17. Tytuł wygrał Inter, podobnie jak Puchar Włoch, to jedyna solidna i regularna drużyna, chociaż nie w Lidze Mistrzów, bo tam już w 1/16 wyeliminował ją mało znany norweski Bodo/Glimt. Jedynym jasnym punktem rozgrywek była postawa Como, niewielkiego klubu bez wielkich nazwisk lecz o wielkim sercu i aspiracjach. Prowadzona przez Cesca Fabregasa drużyna lała potentatów i ostatecznie zajęła 4. miejsce kwalifikując się do Ligi Mistrzów. W tej elicie futbolu zabraknie za to takich uznanych marek jak Milan czy Juventus, które w ostatniej kolejce zaprzepaściły swoje szanse. Aż trudno uwierzyć.
FRANCJA Ligue 1
Mistrz: PSG, 76 pkt., bramki 74-29, trener Luis Enrique
Puchar: Lens – Nice 3-1, trener Pierre Sage
Król strzelców: Esteban Lepaul (Rennes) – 21 goli
We Francji można od razu wręczać puchar paryżanom. Na PSG nie ma mocnych, chociaż w tym sezonie podopieczni Luisa Enrique w Ligue 1 wyraźnie się oszczędzali, gromadząc siły na Ligę Mistrzów, gdzie ponownie zameldowali się w finale (pokonując grający dużo efektowniej, ale mniej efektywnie Bayern Monachium) i mają wielkie szanse obronić tytuł. Nawet Puchar Francji odpuścili, przegrywając we wczesnej fazie z lokalnym rywal zza miedzy Paris FC. Ostatecznie Puchar wygrał Lens, wicemistrz kraju, zdobywając swoje pierwsze trofeum w historii.
POLSKA Ekstraklasa
Mistrz: Lech Poznań, 60 pkt., bramki 62-45 trener Niels Frederiksen
Puchar: Górnik Zabrze – Raków 2-0, trener Michal Gašparík
Król strzelców: Tomas Bobocek (Lechia) – 20 goli
Najdziwniejsza liga europejska to bez wątpienia polska Ekstraklasa. Tutaj każdy może wygrać z każdym, niemal spadkowicz aspiruje do pucharów, prowadząca długo Jagiellonia nagle przegrywa kilka meczów z rzędu, mistrz kraju strzela niewiele więcej goli niż traci, królem strzelców zostaje piłkarz spadkowicza, a najbardziej dofinansowany klub, wydający wielomilionową fortunę na wzmocnienia, do ostatniej kolejki broni się przed spadkiem z ligi. Witamy w Polsce. Ten absurdalny sezon najlepiej podsumowuje sytuacja warszawskiej Legii, która bardzo długo była w strefie spadkowej, ale wygrała ostatnie cztery mecze i już była pewna udziału w Lidze Konferencji, gdy gol GKSu w 98 minucie zniweczył te aspiracje i to katowiczanie zagrają w Europie. Lech obronił tytuł, lecz warto spojrzeć na Górnika Zabrze, który odradza swoją potęgę. Wygrał Puchar Polski, w lidze zajął 2 miejsce, a właścicielem klubu został Lukas Podolski.
