OFFICER DOWN
Bezwzględny funkcjonariusz
2013, USA
dramat, reż. Brian A. Miller





Bezwzględny funkcjonariusz to sprawnie zrealizowany dramat kryminalny ze Stephenem Dorffem w roli głównej (niedawno grał w Brake), jest także „skazany na śmierć” Dominic Purcell i jak zawsze wkurzający swą mimiką James Woods. Czyli nieźle, choć bez rewelacji. Identycznie można skomentować fabułę. Główny bohater jest skorumpowanym gliniarzem, całkowicie pochłoniętym pracą, zaniedbującym żonę i wychowanie dziecka. Gdy wpada w poważne tarapaty, zaczyna dostrzegać, co jest w życiu najważniejsze. Na pewno nie jest to praca. Słyszeliśmy i widzieliśmy to już wiele razy. Film pana Millera to typowy średniak, bardziej film telewizyjny niż kinowy. Dobrze się go ogląda, jeśli ktoś lubi klimaty policyjne. Schemat jest zwykle podobny – jeden gliniarz jest zły, inny go sprawdza, a szef kryje wszystkich wokoło. Jednak w tym przypadku niezła gra aktorska Dorffa i niespodziewane zwroty akcji powodują, że można Bezwzględnego funkcjonariusza śmiało obejrzeć i nie będzie to czas stracony. Smaczku całości dodaje fakt, że grany przez Dorffa detektyw nazywa się Callahan, identycznie jak slynny bohater serii z Clintem Eastwoodem. Tylko że tamten nie był skorumpowany i wzbudzał sympatię. Cal w w filmie Millera wzbudza głównie współczucie. Końcówka trochę zepsuta przez amerykańską poprawność, ale do tego już się powinniśmy przyzwyczaić.
