GIRLHOUSE

Girlhouse recenzja slasher Trevor MatthewsGIRLHOUSE
GirlHouse
2015, Kanada
slasher, reż. Trevor Matthews

Slasher to podgatunek horroru, jednak pozbawiony wszelkich elementów nadprzyrodzonych. Tak określamy produkcje, w których poziom zła w człowieku znacznie przekracza przyjęte normy, bohaterowie giną w dziwnych okolicznościach, a ich zachowanie trudno racjonalnie uzasadnić. Innymi słowy – sens i logika nie stoją na pierwszym miejscu, a do właściwego odbioru takich filmów potrzebny jest dystans. Dokładnie tak jest w debiutanckiej produkcji kanadyjskiego aktora Trevora Matthewsa, który w roli reżysera spisał się wyjątkowo sprawnie. Fabuła GirlHosue właściwie da się streścić jednym zdaniem: do domu zamieszkanego przez gwiazdy strony pornograficznej, na której panie prezentują swe wdzięki, włamuje się niezrównoważony psychicznie fan i zaczyna je po kolei zabijać. Mniejsza z tym dlaczego, bo nikogo nie obchodzi jego naciągana historia. Mniejsza z tym, że wydarzenia oglądamy oczami jednej z nowicjuszek, bo tu nie ma komu kibicować, a los dziewczyn jest widzowi zupełnie obojętny. Głębsze emocje i nawiązywanie więzi z bohaterem zostawmy na inną okazję. Tutaj, by się dobrze bawić, trzeba przymrużyć oko na niedociągnięcia scenariusza (choćby to, że takie transmisje mają tysiące odsłon, a tu nikt niczego nie widzi) i nie traktować tego filmu za bardzo serio. Tak jak pseudonimu obłąkanego sadysty: Loverboy (Kochaś).
Slashery zwykle są pozbawione błyskotliwych treści i nie grzeszą oryginalnością, jednak zakompleksiony grubasek mordujący dziewczyny i transmitujący obraz online to całkiem nietuzinkowy pomysł na film. Reszta zależy od nastawienia – przy zachowaniu dystansu GirlHouse to przyzwoity slasher z dużą ilością golizny (są cycki) i nieco mniejszą dosadnych scen (brakuje gore). Zresztą takie mamy czasy, że sceny mordu i tak nikogo nie wystraszą. Jest wprawdzie kilka mocnych momentów, jednak idiotyczne zachowania dziewczyn (głupkowatość w tego typu filmach jest nieunikniona) nie pozwalają traktować poważnie przedstawionych wydarzeń. O aktorstwie nie piszę, bo tak naprawdę kto na to patrzy przy takich produkcjach. Tu ważniejsze jest, że panie prezentują się nieźle, aczkolwiek wyglądają dość podobnie. Zdecydowanie na plus reżyseria i montaż (niski budżet nie rzuca się w oczy), podobnie jak wskrzeszenie ducha kina lat 90. Film w pamięci na długo nie zostanie, ale te kilka zalet to i tak całkiem nieźle jak na krwawy slasher.

Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: