HITMAN: AGENT 47

Hitman Agent 47 recenzja Rupert FriendHITMAN: AGENT 47
Hitman: Agent 47
2015, USA
akcja, reż. Aleksander Bach

Nieznany nikomu reżyser wziął się za stworzenie filmu na bazie popularnej gry komputerowej. Czy to mogło się udać? Raczej nie. Gry rządzą się swoimi prawami i tak naprawdę, by przenieść na ekran klimat w nich zawarty, trzeba prawdziwego artysty, a nie debiutującego rzemieślnika. Niezwykle ważne jest, by treść filmu pozostawała z grą w ścisłym związku, by bohater odpowiadał wyobrażeniom graczy, by zachować dbałość o szczegóły. Innymi słowy – reżyser zanim zrobi film, powinien najpierw trochę pograć… Aleksander Bach tego nie zrobił. To zapewne zdyskwalifikuje jego dzieło w oczach graczy (jego bohater nie wygląda ani nie zachowuje się jak Hitman), lecz dla postronnego widza to zupełnie obojętne. Hitman: Agent 47 to bowiem efektowne, przyzwoicie nakręcone, pozbawione sensu kino klasy B, pełne pościgów, strzelanin i walki wręcz – wszak bohater bijącej rekordy popularności serii gier komputerowych to zaprojektowany genetycznie killer, perfekcyjna maszyna do zabijania. Ale w grze to pozostający w cieniu kameleon, cichy i wprawny zabójca, a nie współczesny Rambo. Jednak film jest robiony dla mas, a nie dla garstki graczy, ma zarabiać pieniądze i właśnie w tym celu wykorzystano znaną postać Hitmana (w tej roli Rupert Friend) dokładając fabułę rodem z Szybkich i wściekłych. Gdyby zachowano mroczny klimat gry, obraz mógłby okazać się klapą finansową. Poza tym to, co nas bawi i do niej przyciąga, wcale nie musi nam się spodobać w wersji filmowej – może dlatego dobre ekranizacje gier można policzyć na palcach jednej ręki.
Zostawiając na boku porównania i odniesienia podsumuję tak (bo sam nie jestem fanem gier) – Hitman: Agent 47 sprawdzi się jako prosta, niezobowiązująca rozrywka, lekki obraz na wypad ze znajomymi lub seans w towarzystwie popcornożerców. Wszystko tu jest zaledwie przeciętne – od prostej jak budowa cepa, niespójnej akcji, poprzez tanie efekty specjalne, po samą grę aktorów, którym akurat najmniej można zarzucić. Zagrali co musieli. Jeśli więc ktoś oczekuje klimatu z gry, czy też wciągającej i logicznej fabuły, to z pewnością się zawiedzie. Jeśli zaś ma dużo czasu, lubi kino akcji i szuka rozrywki, Hitman: Agent 47 powinien spełnić jego oczekiwania.

Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: