GAMBLER Gracz

Gambler Gracz recenzja Wyatt Wahlberg GoodmanGAMBLER
Gracz
2014, USA
dramat, reż. Rupert Wyatt

Mark Wahlberg nie zwykł tworzyć wybitnych kreacji. Kojarzymy go z prostym, niewymagającym kinem akcji i w takich rolach aktor czuje się całkiem dobrze. Okazuje się jednak, że jeśli tylko ma okazję wykazać się, ma do zaproponowania znacznie więcej. Jako rozczarowany życiem profesor literatury Jim Bennett i zarazem igrający z losem nałogowy hazardzista w filmie Ruperta Wyatta Gracz stworzył jedną ze swych najlepszych kreacji. Jego bohater ma dwie twarze, obie są nietuzinkowe i na swój sposób fascynujące. Na uczelni nawet się nie stara udawać, że wierzy w swoich uczniów i ich zainteresowanie nauką. Z kolei w kasynie stara się odreagować lecz celowo przegrywa ogromne kwoty. Jego oczywiste dążenie do samodestrukcji jest niezrozumiałe i trudne do zaakceptowania. Bennett jest zapożyczony u gangsterów, a gdy wygrywa pieniądze mogące spłacić długi, gra dalej aż do momentu, gdy wszystko straci. Następnie pożycza jeszcze więcej…
Wbrew pozorom Gracz to wcale nie teatr jednego aktora. Wahlberg gra świetnie, jednak show nieomal kradnie mu charyzmatyczny John Goodman. Rządzący podziemnym półświatkiem boss pojawia się na ekranie tylko na kilka minut, ale każda z nich jest godna Oscara. W przeciwieństwie do filmu Wyatta, który owszem ma niezłe momenty (sceny z Goodmanem, próba sprzedaży zegarka, itp.) lecz jako całość nie przekonuje. Bohater swym tumiwisizmem irytuje, a sama historia nie jest ani oryginalna, ani wiarygodna. Litościwi gangsterzy grożą śmiercią lecz nadal pożyczają kasę. Gardząca synem matka rozbija dla niego bank, ale nie interesuje jej, co zrobi z pieniędzmi i czy wygrzebie się z tarapatów. Dzieje się niewiele, leniwe tempo opowieści usypia widza, a przecież zasnąć nie wolno, bo dla samej gry aktorskiej, błyskotliwych dialogów i wspomnianych drobnych smaczków warto dotrwać do końca. Ten niestety zupełnie gubi mozolnie tworzony klimat, okazuje się typowo hollywoodzki i rozczarowujący. W życiu nie jest tak łatwo jak w filmie Wyatta.
Mimo tych fabularnych narzekań trzeba docenić pozostałe aspekty. Problem nałogu zobrazowano dość solidnie, a znakomita gra aktorów poniekąd wynagradza mielizny scenariusza. To wystarczający powód by sięgnąć po film.

Udostępnij

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: