ST. VINCENT Mów mi Vincent

Mów mi Vincent recenzja Melfi Murray WattsST. VINCENT
Mów mi Vincent
2014, USA
komedia, dramat, reż. Theodore Melfi

Tytułowy Vincent to typowy mizantrop. Nie jest może aż tak upierdliwy i zdziwaczały jak Melvin (Jack Nicholson) w Lepiej być nie może, ale też wiele mu nie brakuje. Jednak ten zgryźliwy tetryk pod płaszczykiem obojętności ukrywa dobre serce, a jego specyficzna i nieoczekiwana przyjaźń z 12-letnim chłopcem pozwala mu choć na chwilę wyjść ze swej ponurej skorupy. Hollywood co pewien czas sięga po ten typ bohatera. Kilka lat temu Clint Eastwood nakręcił podobnie skonstruowany Gran Torino, ale tam nie było się z czego śmiać (za to było się czym zachwycać). Mów mi Vincent też nie jest typową komedią – sporo tu elementów dramatycznych i refleksji na temat skomplikowanych relacji międzyludzkich. Chociaż scenariusz nie należy do oryginalnych (dość szybko wiadomo, że Vincent nie jest taki zły, na jakiego pozuje, widać to choćby po jego ciepłym stosunku do rosyjskiej prostytutki, którą udanie, z odpowiednim akcentem gra Naomi Watts), seans sprawia sporą przyjemność. To zasługa nie tyle samej historii (standardowej i przewidywalnej, a w końcówce zbyt polukrowanej), co wyrazistej postaci głównego bohatera. Rzadko ostatnio widywany na ekranie Bill Murray, słynny pogromca duchów i świstaka, stworzył tu znakomitą kreację. To jego film, i chociaż pozostali aktorzy też spisują się dobrze, dla Murraya są jedynie tłem.
   Proszę się nie nastawiać na wielkie salwy śmiechu (może trochę w pierwszej części, gdy poznajemy trudny charakter naszego bohatera). Nie o to tu chodzi. Takie filmy pokazujące zwykłych, nie do końca kryształowych ludzi też są potrzebne. Pozwalają sięgnąć głębiej, zauważyć człowieka w człowieku, dostrzec to, co głęboko schowane. Bo przecież w pewnym stopniu wszyscy jesteśmy egocentrykami, tylko nie zawsze potrafimy się do tego przyznać. Mów mi Vincent to przyzwoicie nakręcone kino obyczajowe z pozytywnym przesłaniem.

Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: