DELIVERY MAN Wykapany ojciec

Delivery Man Wykapany ojciec recenzja VaughnDELIVERY MAN
Wykapany ojciec
2013, USA
dramat, komedia, reż. Ken Scott

Remake, parodia, zapożyczenie – wszystko to norma w świecie filmu, ale nie przypominam sobie sytuacji, by reżyser skopiował swoje własne dzieło i sprzedał temat jako nowy. Tak właśnie zrobił Ken Scott przerabiając film Starbuck z 2011 roku. Nowa wersja nosi tytuł Wykapany ojciec i traktuje dokładnie o tym samym: rozterkach dostawcy mięsa Davida Wozniaka, który niedgyś dorabiał jako anonimowy dawca nasienia, a dzisiaj dowiedział się, że jest ojcem 533 dzieci, z których 142 złożyło pozew o ujawnienie tożsamości ojca. Scott oczywiście zmienił obsadę zatrudniając w głównej roli Vince’a Vaughna – to może nie nazwisko z pierwszej ligi Hollywood, ale wystarczy, by jako tako zainteresować widzów. Na pewno bardziej niż nikomu bliżej nieznany Patrick Huard w poprzedniej wersji. Czy się udało? Moim zdaniem niekoniecznie. Pomysł na fabułę dość oryginalny, ale już samo poprowadzenie historii zupełnie nieudane. Reżyser ewidentnie nie wiedział, w jakim chce pójść kierunku. Nie jest to komedia (bo śmiać się nie ma z czego), nie jest to film obyczajowy ani też dramat – wyszedł nieco nudnawy, bezbarwny miszmasz z elementami wszystkich tych gatunków. Chociaż więc fabuła może skłonić do refleksji, obrazowi Kena Scotta kompletnie brak wyrazistości, mimo że nakręcił go już po raz drugi. Całość jest przesłodzona, brakuje dynamizmu, elementów mogących wyzwolić emocje u widza. Twórca miał szansę przerobić scenariusz i nieco go uatrakcyjnić – szkoda, że z niej nie skorzystał. Da się to obejrzeć (bo to w sumie sympatyczny film), jednak bez większej przyjemności.
Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: