SCARY MOVIE 5
Straszny film 5
2013, USA
komedia, reż. Malcolm D. Lee





Długo się zastanawiałem, czy w ogóle pisać recenzję 5 odsłony Strasznego filmu, lecz skoro prowadzę blog filmowy, to przy tak kultowej serii nie mogę milczeć. Nawet jeśli nie jestem w stanie napisać niczego dobrego, to wiem doskonale, że wielu moich rodaków rajcują takie parodie. Im głupiej, tym lepiej. To film dla nich. Podobnie jak w poprzednich częściach, parodiowane są konkretne filmy, a nie dany gatunek, a ponieważ tytułów wybrano wiele, na ekranie mamy istny miszmasz. Fabuły nie ma, jest jedynie przerobiony na komedię zlepek fragmentów horrorów zestawiony bez ładu i składu. Problem w tym, że gagi nie są śmieszne, a wszystko już było, i to zrobione lepiej i ciekawiej. Nawet w poprzednich odsłonach serii Straszny film. Straszne jest to, że grają tu takie gwiazdy jak choćby Lindsay Lohan i Charlie Sheen. Trochę przebrzmiałe, ale jednak gwiazdy – chociaż akurat otwierająca film scena z ich udziałem jest najlepsza w całym zestawie. Przy poprzednich częściach Strasznego filmu zdarzało mi się uśmiechąć – tutaj nie miałem okazji. Ale publika bawi się doskonale. Takie życie. Jeden słucha Pink Floyd, drugi disco polo. Jeden uśmiecha się na widok wypełnionego gównem banana, inny uzna to za przekroczenie granicy dobrego smaku. Wielbicieli takich bananowych dowcipów zapraszam na seans. Pozostałym radzę omijać z daleka.
