SYRUP

Syrup recenzja Kellan Lutz Amber HeardSYRUP
Syrup

2012, USA
dramat, komedia, reż. Aram Rappaport

Uwaga – gra tu Kellan Lutz, zmierzchowy wampir, którego udział gwarantuje rozrywkę raczej na średnim poziomie. Przynajmniej dotychczas to sie sprawdzało. Dla przeciwwagi mamy kuszącą Amber Heard (Zombieland, Piekielna zemsta), która zdecydowanie podnosi walory estetyczne tej satyry na wyścig szczurów, ukazanej na przykładzie młodych pracowników agencji marketingowej, walczącej o zdominowanie rynku napojów.
   Moje narzekanie na udział Lutza jest trochę nie na miejscu, bo to bodajże pierwszy nietuzinkowy film z jego udziałem. Można dyskutować, czy dzieło Arama Rappaporta jest ambitne, czy tylko takie udaje, jednak z pewnością jest odmienne i intrygujące. Skłania do refleksji nad dzisiejszym światem, którym rządzi pieniądz, a korporacje bezwzględnie wykorzystują pracowników, by nastepnie usunąć ich pod byle pozorem. Ludzie noszą maski, dla dobra prcodawcy udają kogoś innego, a gdy znajdą się na marginesie, są dzisiątki czekających w kolejce na ich zastąpienie. Walka jest ostra i bezpardonowa. Kłopot w odbiorze tej historii polega na jej zbytniej sztuczności (a przecież nie mamy do czynienia z parodią), podczas gdy akcja toczy się w realnym świecie, a film pozuje na realistyczny. Mocno przymrużywszy oko można mieć sporo frajdy z seansu. Jest dobre tempo i sprawny montaż, tylko sama fabuła nie bardzo wciąga. Film trochę o niczym więc trudno mówić o emocjach i trzymaniu w napięciu do samego końca. Ale obejrzeć warto, bo to wprawdzie mocno przerysowany, ale trafnie, nieco karykaturalnie pokazany obraz współczesnej rzeczywistości. Gonimy, gonimy, nie mamy czasu na prawdziwe wartości i dostrzeganie drugiego człowieka, a potem w podzięce i tak dostaniemy kopa w……
Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: