NUMBERS STATION

Numbers Station recenzja John CusackNUMBERS STATION
Numbers Station

2013, USA
thriller, reż. Kasper Barfoed
altaltaltaltalt

Oglądając Numbers Station, najnowszy film z udziałem Johna Cusacka, zacząłem się zastanawiać, jakie elementy powinien posiadać dobry film sensacyjny, by wyróżnić się z tysięcy powstających corocznie produkcji. Udział znanego aktora to już coś, ale zwykle nie wystarczy. Dobry i uznany reżyser, ciekawa intryga, element zaskoczenia? Niestety tych elementów w Numbers Station ewidentnie brakuje. Reżyser mało znany, historia nie wciąga, jest mocno schematyczna i nie ma w niej odrobiny oryginalności. Owszem, Numbers Station da się obejrzeć, ale nie bardzo jest po co. To wszystko już nieraz było i do tego zrobione znacznie lepiej.
   Cusack gra agenta CIA, takiego od brudnej roboty. Zamiast jednak wykonywać obowiązki, zaczyna mieć wyrzuty sumienia, co normalnie powinno skończyć jego karierę. Dostaje jednak jeszcze jedną szansę – ma chronić szyfrantkę (Malin ?kerman) w jednej z tajnych stacji na terenie Wielkiej Brytanii. Stacja zostaje zaatakowana przez terrorystów, agenci muszą walczyć o przeżycie i rozpracować nieznanego wroga. Itd., itp. Prawda, że nic nowego? Generalnie można przewidzieć cały rozwój wydarzeń. Emocji tu niewiele, chociaż brak jakichś rażących błędów, które by dyskwalifikowały ten film. Jeśli jednak na moment przyśniemy, wiele nie stracimy. Cusack i ?kerman grają nieźle, ale nie są w stanie uratować słabego scenariusza. Podobnie jak efekty, które nie powalają, ale narzekać też nie ma na co. Na koniec powtórzę wcześniejsze zdanie: można obejrzeć, ale nie ma po co. Szkoda czasu, chyba że akurat ktoś szuka schematycznego kina akcji z Johnem Cusackiem. Wtedy Numbers Station będzie jak znalazł.
Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: