ORANGES Córka mojego kumpla

Oranges Córka mojego kumpla recenzja Hugh LaurieORANGES
Córka mojego kumpla

2011, USA
dramat, obyczajowy, reż. Julian Farino

Dr House zakochany w nastolatce? Kto by pomyślał…. Na tym pomyśle zbudowany jest scenariusz filmu Oranges, subtelnie przetłumaczonego u nas jako Córka mojego kumpla – bo przecież Polakowi trzeba już w tytule wyłożyć kawę na ławę. Temat związków z dużą różnicą wieku był, jest i będzie zawsze aktualny. Film pana Farino opowiada historię dwóch zaprzyjaźnionych rodzin. Do jednej z nich na Święto Dziękczynienia przyjeżdża dawno niewidziana córka. Nina, która właśnie zerwała z chłopakiem i wydaje się okazywać zainteresowanie synem przyjaciół Tomem, w rzeczywistości zakochuje się w jego ojcu Davidzie (to właśnie wspomniany w pierwszym zdaniu Hugh Laurie). Jak łatwo się domyślić, sytuacja jest niezręczna i powoduje wiele komplikacji w zażyłych dotychczas stosunkach obu rodzin.
   Temat stary jak świat, jednak aby nim widza zainteresować, trzeba go właściwie przedstawić. To niestety kuleje w omawianym filmie. Akcja posuwa się w żółwim tempie więc z ekranu na ogół wieje nudą, zaś głównych bohaterów przedstawiono na tyle słabo, że trudno ich polubić. Skoro nie ma komu kibicować, liczy się scenariusz i gra aktorska. Ten pierwszy nie porywa – jest jeden temat wałkowany na różne strony; natomiast aktorstwo jest takie samo jak historia – obojętne. Catherine Keener i Oliver Platt dają radę, a Hugh Laurie… no cóż, znamy go dobrze, jest zawsze taki sam. Między głównymi bohaterami opowieści nie ma chemii, co jest kluczowe w tego typu filmach. Brak autentyczności nie pozwala wczuć się w klimat. Poza tym trudno zdefiniować, jakim filmem miała być Córka mojego kumpla. To nie do końca dramat, nie bardzo komedia. Obraz zdecydowanie skręca w stronę kina obyczajowego i jako taki może się podobać. Ma wiele celnych obserwacji ludzkich zachowań w tej niecodziennej sytuacji i dlatego jest wart obejrzenia. Ale fajerwerków nie będzie.
Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: