HIT AND RUN Bij i wiej

Hit Run Bij wiej recenzjaHIT AND RUN
Bij i wiej

2012, USA
komedia, reż. David Palmer, Dax Shephard

Czasami film bawi mimo braku porywającej fabuły i znakomitego aktorstwa. Hit And Run to doskonały przykład. Niezbyt ambitne dzieło, ale nie pozwala oderwać oczu. Scenariusz tak absurdalny, że aż zabawny. Yul Perrkins (drewniany jak kołek Dax Shepard) należał niegdyś do jednego z miejscowych gangów. Był kierowcą w gangu napadającym na banki. Obecnie, z nową tożsamością (przybrał nazwisko Charles Bronson!) jest objęty programem ochrony świadków. Pewnego dnia ze swoją dziewczyną Annie (Kristen Bell) wyrusza do Los Angeles, gdzie czeka na nią atrakcyjna posada. Ich tropem podąża Alex (Bradley Cooper), dawny chłopak Annie, agent rządowy (Tom Arnold) oraz członkowie gangu, przeciwko którym zeznawał Yul. Słuchając wielu dobrych tekstów i obserwując dziwaczne perypetie sympatycznego Charlesa będziecie się naprawdę dobrze bawić. Film trochę idiotyczny, ale ma wiele smaczków (pomijając atrakcyjne auta i liczne pościgi samochodowe). Policjant-gej używa specjalnej aplikacji w komórce, by wyśledzić okolicznych gejów. Agent rządowy w rozklekotanej bryce wciąż ma wypadki, a jego broń żyje własnym życiem. Chłopak zazdrosny o swoją ex rozwala nos jej facetowi tylko dlatego, że podejrzewa go o złe zamiary. Itd. Tak głupie, że aż zabawne i fajne. Lekka komedia akcji, idealna na seans przy piwie w gronie przyjaciół.
Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: