GHOSTMAKER

Ghostmaker Box Of Shadows recenzjaGHOSTMAKER
Ghostmaker

2011, USA
thriller, reż. Mauro Borrelli

Ghostmaker występuje też pod tytułem Box Of Shadows (Skrzynka cienia) i fabułą nieco przypomina słynną Linię życia Joela Schumachera, z Kieferem Sutherlandem, Kevinem Baconem i Julią Roberts. Tutaj również mamy eksperymenty z pogranicza życia i śmierci, ale średnie wykonanie, marne efekty specjalne i kiczowata końcówka spychają film Borrelliego w stronę kina klasy B.  Bohaterem jest młody student, który dorabia sprzątając domy i wywożąc z nich niepotrzebne rzeczy. W ten sposób natrafia na starożytną trumnę, która okazuje się dziełem człowieka zwanego Rzemieślnikiem Diabła z XV wieku, który za jej pomocą flirtował ze śmiercią. Mechaniczne przekładnie wewnątrz maszyny umożliwiają opuszczanie ciała przy zachowaniu świadomości na czas grania melodii przez zamontowaną pozytywkę. Jak łatwo się domyślić, student wraz ze sparaliżowanym współlokatorem i dociekliwym kolegą zaczynają eksperymentować, a niewinna zabawa dość szybko wymyka się spod kontroli. Pomysł ciekawy i mogłoby być naprawdę nieźle, gdyby nie idiotyczny i niekonsekwentny scenariusz. Wyprawy poza świadomość stają się podejrzanie długie i dziwnym trafem zawsze podejmowane w odpowiednim momencie, by zauważyć konkretne zdarzenia z rzeczywistości. Gdyby nawet przymknąć oko na te drobiazgi, melodramatyczna i naiwna do bólu końcówka psuje cały efekt i niszczy klimat wytworzony w pierwszej fazie filmu. Bardzo szkoda, bo był materiał na naprawdę niezły thriller, jakim była Linia życia 20 lat temu. Jednak Borrelli to nie Schumacher i nie udźwignął tematu.
Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: