YOUR HIGHNESS Wasza Wysokość

Your Highness Wasza Wysokość recenzja Natalie PortmanYOUR HIGHNESS
Wasza Wysokość
2011, USA
fantasy, reż. David Gordon Green

Uwielbiam teksty na plakatach reklamowych i okładkach DVD. Według nich każdy film jest rewelacyjny, powalający, jedyny w swoim rodzaju i w ogóle naj naj naj. Wasza Wysokość to „największa przygoda wszechczasów” (przez nieuka napisanych razem). To nieprawda. Jest to nieco zwariowana i mocno przesycona sprośnymi tekstami bajeczka, przy której można się momentami zaśmiać, ale nazywanie tego komedią byłoby sporym nadużyciem. Mniejsza o fabułę (arogancki książę z walecznym bratem wyruszają w podróż, by uratować narzeczoną porwaną przez złego czarnoksiężnika) – ważne, że są tu czarownice i różne dziwne kreatury, a głównym trofeum staje się penis minotaura. Pytanie zasadnicze – co w takiej niezwykle „ambitnej” produkcji robi Natalie Portman? Nie potrafię rozsądnie odpowiedzieć, ale gdyby nie jej udział, nawet bym po ten film nie sięgnął. Wiele bym nie stracił – najwyżej kilka dowcipów bardzo niskich lotów. Dla kogo powstał ten film? Nie wiem. Dla dorosłych zbyt głupi, dla dzieciaków zbyt sprośny. Może dla nastolatków, których rajcują nagie piersi czy goły facet bez penisa. Tak czy inaczej, nawet jeśli potraktujecie to jako parodię filmów fantasy, i tak szkoda czasu. Natalie, why?
Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: