BUTTER Jak po maśle

Butter Masło maśle recenzja Jennifer Garner Olivia WildeBUTTER
Jak po maśle

2011, USA
komedia, reż. Jim Field Smith

Jeśli ktoś ma ochotę na ciepły, sympatyczny film z pozytywnym przesłaniem, to powinien koniecznie obejrzeć Jak po maśle. Klasyfikowany często jako komedia, obraz jest raczej satyrą na amerykańskie społeczeństwo, a oferowany przez twórców humor ma raczej czarny kolor. Z kolei sama narratorka zapowiada go jako przerażającą opowieść o chciwości, szantażu, seksie i maśle.
   Jak po maśle to historia Destiny, 10-letniej sieroty, która odkrywa w sobie niesamowity talent do rzeźbienia w maśle i w corocznym konkursie musi zmierzyć się z ambitną i zawistną Laurą. Brzmi trochę infantylnie, ale zapewniam, że scenariusz jest ciekawy i dobrze napisany, postacie przedstawione we właściwy sposób, a całości dopełnia doborowa obsada (zwłaszcza w żeńskiej części). Na pierwszy plan wysuwa się znakomita Jennifer Garner, która zwykle gra miłe, sympatyczne osoby – tutaj jest wredna i bezwzględna, a jej chorobliwa ambicja prowadzi do wielu zabawnych sytuacji. Jej filmowa Laura jest gotowa na każde poświęcenie, by osiągnąć zamierzony cel – niczego nie zostawia przypadkowi, każdy jej gest jest wyrachowany, a porażka nie wchodzi w grę. Równie doskonała jest inna piękność – znana z Dr. House’a Olivia Wilde, która w roli striptizerki niemal kradnie show Garner. Jest jeszcze ponętna Ashley Greene (pamiętna Alice z Sagi Zmierzch) i Alicia Silverstone – gwiazda teledysków Aerosmith z początku lat 90. i potem wielu filmów. Kobietom spodoba się Hugh Jackman, zwłaszcza w świetnej scenie, gdy namówiony przez Laurę do złożenia fałszywego zeznania, czyta je z karteczki w kapeluszu.
Reżyser w swojej opowieści zgrabnie przemycił kpinę z Amerykanów, którzy nawet tak błahemu tematowi jak rzeźbienie w maśle, potrafią nadać patos godny znacznie większej sprawy. Zawody, do których zapisały się raptem 4 osoby, awansują do rangi wielkiego wydarzenia, a losy rywalizacji z wypiekami na twarzy śledzi całe miasteczko. Z kolei lekko ubranym zawodniczkom zamkniętym przez kilka godzin w chłodni, nawet nie jest zimno. Ale to drobiazgi, które wcale nie umniejszają przyjemności z oglądania tego sympatycznego filmu. Polecam zwłaszcza, gdy za oknem zima – można wyjść na zewnątrz z kostką masła i samemu spróbować coś stworzyć.
Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: