MOTHER’S DAY Powrót zła

Mother's Day Powrót zła recenzjaMOTHER’S DAY
Powrót zła

2010, Kanada, USA
thriller, reż. Darren Lynn Bousman

Kto wymyślił polski tytuł dla tego niezłego w sumie thrillera? Kiedy polscy dyletanci przestaną wreszcie poprawiać twórców? Czy Dzień Matki brzmiałoby zbyt błaho? A przecież właśnie psychopatyczna matka jest główną postacią filmu. Młode małżeństwo urządza dla kilku najbliższych przyjaciół kameralne przyjęcie z okazji nabycia nowego domu na przedmieściach. Tymczasem właśnie w tym miejscu szuka schronienia trzech braci po nieudanym napadzie na bank. Dom należał kiedyś do ich matki i bandyci wierzą, że są u siebie i zastali w nim intruzów. Domownicy stają się zakładnikami i muszą podjąć walkę z oprawcami, którzy coraz mniej panują nad nerwami. Wkrótce przybywa matka, która ma własny plan uratowania synów przed policją. Tematyka filmu może nie jest zbyt nowatorska, ale reżyser sprawnie prowadzi akcję nie pozwalając widzowi nawet na chwilę nudy. Znakomite są obserwacje ludzkich charakterów w stresowej sytuacji – nie wszyscy są gotowi przeciwstawić się bandytom, a różnice zdań wprowadzają spory chaos i niszczą wzajemne relacje przyjaciół. Zabawne jest obserwować, jak wielką władzę daje jeden mały przedmiot trzymany w ręku i jak zmienia psychikę właściciela. Cała sytuacja jest momentami absurdalna (matka wybierająca zakładniczkę do rozdziewiczenia umierającego syna – bo przecież w takim momencie najważniejsze jest, by dzieciak nie odszedł jako prawiczek!), ale ogląda się całkiem dobrze, a realizacja ani gra aktorska nie pozostawiają wiele do życzenia (zwłaszcza Rebecca De Mornay wypada świetnie jako sadystyczna matka). Może nie jest to kino wybitne i sama końcówka nieco rozczarowuje, ale Powrót zła trzyma w napięciu i na pewno jest wart obejrzenia.
Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: