360 360. Połączeni

360 Połączeni recenzja Anthony Hopkins Rachel Weisz360
360. Połączeni

2011, Austria, Brazylia, Francja, Wielka Brytania
obyczajowy, reż. Fernando Meirelles
altaltaltaltalt

Anthony Hopkins, Rachel Weisz, Jude Law – znane nazwiska, międzynarodowa produkcja, co to będzie za arcydzieło…. Nie dajcie się nabrać. Owszem, ci aktorzy grają w tym filmie, ale tylko niewielkie role, będące zaledwie częścią tej wielowątkowej opowieści. Właściwie trudno dokładnie napisać, o czym jest ten film. O wszystkim i o niczym. O zwykłym, codziennym życiu wybranej grupy osób. O ich problemach i nadziejach. O różnego rodzaju związkach międzyludzkich. Cała plejada bohaterów drobnych epizodów przeżywa wzruszenia, zauroczenia, fascynacje, nawiązuje przypadkowe znajomości bądź umawia się na płatny seks. Mężczyzna w delegacji nie ulega pokusom i pozostaje wierny żonie, która go w tym czasie zdradza. Stomatolog muzułmanin zwalnia żonatą asystentkę, która jest w nim szaleńczo zakochana, bo wybiera drogę uczciwości a nie pożądania. Starszy mężczyzna poszukujący zaginionej córki nawiązuje w samolocie miłą znajomość z młodą kobietą i zaprasza ją na lotniskowy lunch. Spotkanie jednak nie dochodzi do skutku, bo spragniona wrażeń dziewczyna przy najbliższej okazji podrywa przypadkowego chłopaka, który dopiero przed chwilą wyszedł z więzienia. Skuszona łatwym i szybkim zarobkiem nastolatka idzie sprzedać swe ciało rosyjskiemu mafioso, którego szofer w tym samym czasie podrywa jej siostrę. Proste, życiowe historie. Różni ludzie, różne miasta (Wiedeń, Paryż, Londyn, Bratysława, Rio i Denver), a jednak coś ich łączy. Historia zatacza koło – obraca się o 360 stopni i ukazuje przedziwne powiązania i zależności. Urywa się tak samo nagle, jak się zaczęła.
   Dziwny film. Dobrze się go ogląda, chociaż nie ma pasjonującej fabuły ani nagłych zwrotów akcji. Wątków jest zbyt wiele, by widz zdążył polubić (bądź nie) poszczególnych bohaterów. Akcja toczy się dość leniwie i, jak to zwykle bywa w wielowątkowych opowieściach, tylko momentami intryguje. Jedne epizody są ciekawe i wzruszające, inne nudne i nijakie, ale mimo to nie sposób przerwać oglądania. Ciekawość, co z tego wyniknie, pcha nas do końca. Niestety niewiele wynika – dlatego nie jestem zachwycony tym seansem. Nie mogę napisać, że to słaby film, bo jest sprawnie zrobiony i dobrze zagrany. Jednak jest o niczym. I zbyt szybko się kończy. Ale mimo to warto obejrzeć w któryś smutny, jesienny wieczór. U mnie trójka z minusem.
Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: