ONE IN THE CHAMBER Mordercze starcie

One Chamber Mordercze starcie recenzjaONE IN THE CHAMBER
Mordercze starcie

2012, USA
akcja, reż. William Kaufman

altaltaltaltalt

Cuba Gooding Jr. ostatnio zaczął grywać twardzieli (już same tytuły filmów o tym świadczą: American Gangster, Bohater z wyboru, Droga smierci, Nieugięty, Krwawy odwet, Spis drani, Czas zbrodni). Ale w filmie Moredercze starcie spotyka na planie innego twardziela, Dolpha Lundgrena. Latka lecą, ale ten trzyma się całkiem nieźle. I całkiem nieźle wypada w tym dość przeciętnym filmie akcji. Obaj panowie są zabójcami, wynajmowanymi do eliminowania konkurencyjnych gangów. Ray Carver (Gooding Jr.) działa na dwa fronty, ale ponieważ zabija złych ludzi (do tego ma wyrzuty sumienia związane z zadaniem z przeszłości), bez problemu zaskarbia sobie sympatię widza. Wszystko ma pod kontrolą aż do momentu, gdy na scenie pojawia się „Wilk” – legendarny zabójca Aleksey Andreev (Lundgren), który dostaje na niego zlecenie.
   Film jest dość poprawnie zrobiony (przymykamy oko na łatwość eliminowania przeciwników przez obu panów), choć oczywiście nie ucieka od wytartych schematów i klasycznych rozwiązań. Ale jest trochę niezłych tekstów i scen walki. Nie jest to kino wybitne, tylko wybitnie rozrywkowe. I jako taką lekką sensację mogę ten film polecić. Miłośnicy kina akcji nie będą zawiedzeni, reszta może sobie darować.
Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: