MEETING EVIL

Meeting Evil recenzja Samuel Jackson Luke WilsonMEETING EVIL
Meeting Evil

2012, USA
dramat, thriller, reż. Chris Fisher

altaltaltaltalt

Kompletnie nie rozumiem, w jakim celu powstał ten film i o czym tak naprawdę jest. Niby fabuła jest prosta – agent nieruchomości John (Luke Wilson) traci pracę i nie bardzo wie, co dalej ze sobą począć. Jest załamany, bo rachunki trzeba płacić, a konto puste. Z odrętwienia wyrywa go ekscentryczny Richie (Samuel L. Jackson), który prosi o pomoc w naprawie auta, potem jeździ z nim po całym miasteczku mordując napotkanych ludzi. Policja podejrzewa Johna. Nie wiadomo, po co Richie zabija, dlaczego prześladuje Johna, bawi się z nim w kotka i myszkę, a następnie kieruje agresję ku jego rodzinie. Gdy wreszcie pada wytłumaczenie, jest nieprzekonujące i nielogiczne. Zupełnie jak ten cały pozbawiony sensu film, który niby intryguje, ale potem nie spełnia oczekiwań. Jeśli ktoś już zdecydował się oglądać, to polecam genialną rozmowę żony Johna z policjantką. Niestety takich smaczków nie ma tu wiele. Gra aktorska co najwyżej średnia, mało wiarygodnie wypada zwłaszcza przemiana fajtłapy Johna w zdesperowanego bohatera.
   Czyżby nasi niezastąpieni twórcy polskich tytułów tym razem przysnęli? Nie mieli żadnego pomysłu? Może Wrobiony w morderstwa? Albo I ty możesz zostać bohaterem we własnym domu? A nie, to już gdzieś było….
Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: