CELTA-REAL 1-3 Genialny mecz Navasa i wygrana w meczu na szczycie

Celta Real 1-3 liga hiszpańska 2015/2016   Zaledwie 65 godzin po meczu w Paryżu Królewscy musieli stawić czoła kolejnemu wielkiemu wyzwaniu, jakim był mecz na Balaídos z wiceliderem Primera División Celtą. Galisyjczycy w tym sezonie grają nadspodziewanie dobrze, nie przegrali jeszcze żadnego meczu, a niedawno pokonali 4-1 Barcelonę, co ma swoją wymowę. Z kolei krytykowani za braak stylu madrytczycy po trzech ligowych remisach nie mogli sobie pozwolić na kolejną stratę punktów i mieli dzisiaj coś do udowodnienia. Po bojaźliwym występie na Calderón i znacznie lepszym na Parc des Princes Rafa Benítez przystąpił do trzeciego ważnego testu. Tym razem zdał go na piątkę. W Vigo obejrzeliśmy znakomite, szybkie spotkanie, w którym Real Madryt zwyciężył 3-1 i utrzymał prowadzenie w ligowej tabeli. Co wcale nie znaczy, że był lepszą drużyną od gospodarzy, których huraganowe ataki powinny przynieść kilka goli. Tak by się pewnie stało, gdyby w bramce Królewskich nie stał genialny Keylor Navas. Który to już raz Kostarykanin ratuje punkty Madrytowi? Ile trofeów by Real wygrał w poprzednim sezonie, gdyby Ancelotti miał odwagę mu zaufać?
Celta przystąpiła do meczu w optymalnym składzie, zaś Benítez wciąż nie mógł skorzystać z usług Pepe, Carvajala, Jamesa, Bale’a i Benzemy, jednak to goście dominowali w pierwszych minutach. Zagęścili środek pola (!), wymieniali piłkę na małej przestrzeni (!!), parli ostro do przodu i już w 8 minucie mogli cieszyć się z prowadzenia. Asystę zaliczył Lucas Vázquez, a jego podanie precyzyjnie wykończył Cristiano Ronaldo. Niestety to był chyba jedyny moment, gdy Portugalczyk zachwycił kibiców. Również i Królewscy przestali zachwycać – po zdobyciu gola popełnili te same błędy, co w meczu z Atlético: natychmiast cofnęli się, oddali inicjatywę, w prosty sposób tracili piłkę i próbowali grać z kontry, co ostatnio wychodzi im dość niezdarnie. W efekcie to Celta stwarzała zagrożenie, a w 17 minucie Navas tylko cudem obronił strzał Orellany. Ofensywna gra piłkarzy z  Galicji mogła się podobać, czego nie można powiedzieć o dziurawej obronie. W 23 minucie jej gapiostwo wykorzystał Jesé, podał do nieobstawionego Danilo, a Brazylijczyk zdobył swego pierwszego gola w białych barwach. Wydawało się, że gracze ze stolicy mają spotkanie pod kontrolą. Nic bardziej mylnego. W środku pola znów przeważała doskonale zgrana i dużo lepsza technicznie Celta, a swą nieskuteczność może tłumaczyć tylko nieziemską formą Navasa. Bramkarz Realu w 33 minucie wybił na korner groźny strzał Wassa z rzutu wolnego, w 39 minucie po świetnej akcji Nolito powstrzymał mocne uderzenie Aspasa, a 4 minuty później w sobie tylko znany sposób wybronił strzał głową Hernándeza z bliskiej odległości. W odpowiedzi ruszyła szybka kontra (wreszcie!) lecz złym podaniem zepsuł ją Jesé i tak się skończyły emocje w pierwszej odsłonie meczu na szczycie La Liga.
Po zmianie stron tempo wcale nie siadło, a działo się tak wiele, że trudno opisać wszystkie interesujące wydarzenia na Balaídos. Już w 49 minucie Lucas mógł zamknąć mecz lecz zawiódł w sytuacji sam na sam z Sergio. Zamiast przelobować golkipera po prostu podał mu piłkę. To nie zawsze wychodzi i trzeba młodemu graczowi wybaczyć, bo i tak był jednym z najaktywniejszych piłkarzy Los Blancos. W 62 minucie zmienił go Isco i przez moment grał na poziomie z zeszłego sezonu, nawet oddał mocny strzał w okienko bramki Celty, który Sergio sparował na poprzeczkę. Szansę na gola miał jeszcze Casemiro – jego uderzenie z 65 minuty wybił z bramki Orellana. Od 57 minuty Real grał w przewadze – z boiska wyleciał Cabral, ale nie zmieniło to obrazu meczu. Królewscy wyczerpani środowym występem w Paryżu słabli z minuty na minutę (swoją drogą to skandal, by tak ustawić terminarz spotkań) i Keylor coraz częściej był w opałach. W 72 minucie wyręczył go Marcelo wybijając z bramki strzał Nolito, natomiast w 85 minucie huraganowe ataki Celty przyniosły efekt, a bohaterem akcji ponownie został wyjątkowo aktywny dziś Nolito. Wyszedł mu strzał życia, mocny, precyzyjny, z ponad 20 metrów w samo okienko bramki Keylora, jeszcze lepszy niż ten z meczu z Barceloną. Cristiano Ronaldo kiedyś tak uderzał, wtedy gdy rzeczywiście był najlepszym piłkarzem świata, a nie tylko nosił taki tytuł. Na domiar złego chwilę później po błędzie Casemiro mogło być 2-2, a Królewscy zupełnie się pogubili. Gospodarze postawili wszystko na jedną kartę – atakowali całą drużyną, Real zaś starał się wyprowadzać kontrataki. W 94 minucie w dogodnej sytuacji znalazł się Ronaldo lecz zachował się podobnie do Lucasa – zamiast strzelać będąc sam na sam z Sergio chciał go lobować i zrobił to równie kiepsko jak młodszy kolega. Szczęśliwie gol padł w ostatniej akcji meczu – Czeryszew (który w końcu dostał szansę występu) wypatrzył Marcelo, a Brazylijczyk ustalił wynik meczu na 3-1.
Dzisiaj drużyna Beníteza przekonała niedowiarków, że potrafi stawić czoła silnemu rywalowi. Bez kilku podstawowych graczy (może to i dobrze), bez odpowiedniego czasu na regenerację (może to i dobrze, bo np. na Calderón panowie ruszali się jak muchy w smole, choć wcześniej oszczędzali siły i nie mieli prawa być zmęczeni) wygrali z dobrze zorganizowaną i mocno naciskającą ekipą, która gra najbardziej efektowny futbol w lidze hiszpańskiej. Wirtuozeria Celty na nic się nie zdała. Mimo aż 18 strzałów madrycki mur pękł tylko raz po uderzeniu z innego wymiaru. Chociaż wciąż jest wiele do poprawy (już nie mówię o formie Ronaldo czy Isco, ale o sprawach czysto technicznych, jak wymiana kilku podań, gra na pamięć, właściwe ustawianie się, wychodzenie na pozycję, podejmowanie ryzyka nieszablonowego podania, itp.), tym razem madridistas nie mają powodu do narzekań. Dzisiaj widzieli Real walczący i nękający rywala, chociaż wciąż zbyt mało skuteczny w stuprocentowych sytuacjach, które wypada wykorzystywać. Najwyższy czas, by to zawodnicy z pola, a nie bramkarz, byli najlepsi na boisku.


Plus meczu: Navas

Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: