LIVERPOOL-TOTTENHAM 2-0 Liverpool rządzi w Europie

Finał Liga Mistrzów 2018/2019 Liverpool-Tottenham 2-01 czerwca zakończyły się trwające 1099 dni rządy Realu Madryt w Europie. Koronę najlepszego klubu na Starym Kontynencie przejął Liverpool, który w niezbyt atrakcyjnym finale na Wanda Metropolitano w Madrycie pokonał Tottenham 2-0 i wygrał Ligę Mistrzów. Dodajmy – wygrał ją całkiem zasłużenie będąc najefektowniej grającą drużyną rozgrywek, i słaby finał tego nie zmieni. Wszystko rozstrzygnęło się już w pierwszej akcji, gdy po zagraniu ręką w polu karnym sędzia podyktował jedenastkę, a Salah dał podopiecznym Kloppa prowadzenie. Potem była skuteczna obrona wyniku i natarczywe, lecz mało konkretne ataki Tottenhamu. Tuż przed końcem Origi podwyższył na 2-0 i było po wszystkim.

27. edycja Ligi Mistrzów zostanie długo zapamiętana z innego powodu. To były najbardziej emocjonujące rozgrywki, od kiedy zmieniono ich formułę w 1992 roku. Faworyci padali jak muchy, a kilka spotkań zapisało się w historii. Warto dodać, że w finale nie mieliśmy żadnego mistrza krajowego, a obie ekipy tylko cudem awansowały ze swoich grup (Tottenham po 3 meczach miał na koncie 1 punkt, a Liverpool przegrał wszystkie 3 mecze wyjazdowe). W 1/8 finału pełen młodzieńczej fantazji Ajax odprawił z kwitkiem obrońcę tytułu, pogrążony w głębokim kryzysie Real, i to mimo porażki u siebie. Holendrzy odrobili straty, wygrali 4-1 w Madrycie i sprawili wielką sensację. Równie imponująco wypadł skazany na pożarcie Manchester United, który przegrał z PSG 0-2 i rewanż miał być dla Francuzów formalnością. Tymczasem w Paryżu Anglicy wygrali 3-1 strzelając decydującego gola w samej końcówce z rzutu karnego. Ze stryczka urwał się inny faworyt, włoski Juventus, który po transferze Cristiano Ronaldo nie ukrywał swoich europejskich ambicji. Atlético wygrało 2-0 i jechało do Turynu ze sporą zaliczką, tam jednak hat-trick Portugalczyka przesądził sprawę i gospodarz finału wracał do domu zraniony i głęboko rozczarowany.

1/4 finału Juventus trafił na Ajax i zdecydowanie przegrał rywalizację, a wynik 1-2 wcale nie oddaje przewagi Holendrów. Inny faworyt też poległ nas własnym stadionie – Bayern w Liverpoolu bezbramkowo zremisował, ale w Monachium przegrał 1-3. Do najwspanialszej konfrontacji doszło w Anglii. Tottenham wygrał u siebie z Manchesterem City 1-0, lecz rewanż miał być pokazem siły rozpędzonej maszyny Pepa Guardioli. Szybko strzelona bramka i straty odrobione. Jednak następne ciosy zadali goście i w 11 minucie to Tottenham prowadził 2-1. Chwilę później odpowiedź na 2-2 i w 21 minucie gol Sterlinga na 3-2. Po przerwie duża przewaga gospodarzy i gol Agüero w 59 minucie. Wydawało się, że wszystko jest pod kontrolą, gdy kwadrans później niespodziewanie trafił Llorente i zrobiło się 4-3. City miało 20 minut i gdy nadzieja już umierała, w 93 minucie padł gol na 5-3 dający awans Guardioli. Radość trenera i piłkarzy jednak nie trwała długo – po analizie VAR bramkę anulowano (minimalny spalony), a do półfinału awansował Tottenham.

Jeszcze lepszą piłkarską ucztę zafundowano nam w półfinałach. Rewelacja turnieju Ajax natrafił na Tottenham i wygrał w Londynie 1-0. Do finału awansowali jednak londyńczycy, którzy wygrali 3-2 w Amsterdamie po hat-tricku Lucasa Moury, a decydujący gol padł w ostatniej akcji meczu w 96 minucie! Jeszcze więcej emocji było w drugim dwumeczu, zwanym przedwczesnym finałem, w którym Barcelona najpierw pokonała Liverpool 3-0, by na wyjeździe przegrać 0-4 i odpaść z rozgrywek. Drużyna Kloppa zagrała koncertowo całkowicie neutralizując wszystkie zalety i uwypuklając wady ekipy Valverde, a czwarty gol na długo pozostanie synonimem frajerstwa niegodnego profesjonalnego klubu. Te dwa mecze: Liverpool-Barcelona i City-Tottenham to dwa najwspanialsze spektakle piłkarskie, jakie można było ujrzeć w tym (i nie tylko w tym) roku.

O finale już pisałem – nie był porywający, a Mauricio Pochettino musiał uznać wyższość Jürgena Kloppa, ale dla niego samo dojście do finału było wielkim sukcesem, gdyż Tottenham znalazł się tam po raz pierwszy. Liverpool z kolei wygrał swój szósty Puchar Europy.

Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: