PAPA ROACH Who Do You Trust?

Papa Roach Who Do You Trust? recenzjaPAPA ROACH
Who Do You Trust?
2019

Dopiero co opisywałem najnowszy album P.O.D., a tu pora na kolejną grupę ściśle powiązaną z hasłem nu metal. Wprawdzie Papa Roach najlepsze czasy ma dawno za sobą i przebojów na miarę Last Resort ani grania na poziomie wczesnych albumów nie należy oczekiwać, ale ostatni album Crooked Teeth był nieco lepszy od F.E.A.R. dowiódł, że panowie nadal potrafią, chcą i wcale jeszcze nie powiedzieli ostatniego słowa. Komu ufacie? pytają z okładki najnowszego albumu. Pomyślałem, że skoro wyostrzyli brzmienie, to może wrócą do korzeni i warto im uwierzyć? Nic z tych rzeczy. Zaniepokoił mnie już fakt, że w wywiadach zespół zapowiada Who Do You Trust? jako swój najlepszy album, a to nigdy nie wróży dobrze. Rzeczywistość okazała się brutalna – to chyba najbardziej przebojowy krążek formacji, ale radiowy potencjał i hity do kotleta nie mają nic wspólnego z jakością grania rockowej kapeli. Hasło nu metal odeszło do lamusa, a Jacoby Shaddix i spółka właśnie stracili moje zaufanie. Nawalili po całości.

Ponad połowę płyty wypełniają bezbarwne, nudne jak flaki z olejem piosenki balladopodobne, z których nie tylko trudno jakąkolwiek zapamiętać, ale u fana zespołu, który przecież zawsze potrafił nieźle przyłożyć, takie markotne pitolenie musi budzić odruch wymiotny. Owszem, czasem pojawi się jakaś rapowa wstawka czy mocniejszy riff, lecz te przesiąknięte mdłą elektroniką nagrania nie mają w sobie kompletnie nic interesującego. Zero pomysłu, zero nowinek, zero melodii, zero wyrazistości. To nawet nie mogą być odrzuty z poprzedniej płyty, bo panowie zjechali ze dwie klasy niżej. Tak naprawdę dopiero teraz doceniłem, jak dobre piosenki oferował Crooked Teeth na tle tego, co otrzymaliśmy teraz. Jako tako broni się tylko początek albumu. Pierwszy utwór, przekornie zatytułowany The Ending, jest dość spokojny, ale urzeka mocnym refrenem. Renegade Music to już klasyczny Papa Roach, ze ścianą gitar i wrzaskami w refrenie. Not The Only One to prosta i lekka piosenka, w której znowu dopiero refren robi robotę i dodaje mocy. Wreszcie Who Do You Trust?, absolutnie najlepszy utwór w zestawie, gdzie wszystko jest jak należy. W zasadzie na tym można (czy raczej: należy) poprzestać słuchania płyty, bo cała reszta nadaje się tylko do kosza. Z jednym małym wyjątkiem – agresywnym punkowym I Suffer Well, który trwa niecałe półtorej minuty i trudno go brać na poważnie, do tego pomiędzy rozlazłymi balladami pasuje tu jak kwiatek do kożucha, ale poza kompozycją tytułową to jedyny godny uwagi fragment płyty.

Jacoby Shaddix zrobił dziwaczny zwrot w kierunku muzyki… no właśnie, jakiej? To trudno określić. Dużo tu zwykłego popu, co samo w sobie nie jest niczym złym, gdyby nie fakt, że te nagrania są zupełnie nijakie. Jeśli tak bardzo mu zależy na hitach, mógłby zaproponować jakieś fajne melodie. Nie zrobił tego. Nie ma żadnego pomysłu na Papa Roach. Przykro to pisać, bo dwa lata temu była nadzieja, tymczasem po 25 latach działalności lider wiedzie Kalifornijczyków na artystyczną mieliznę. Nie takiego jubileuszu oczekiwałem.

Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: