REAL-VALLADOLID 2-0 Vinicius czaruje Real triumfuje

Real-Valladolid 2-0 hiszpańska la liga 2018/2019Środowa wysoka wygrana rezerw Realu z trzecioligowcem na moment przysłoniła problemy ekipy, ale prawdziwym sprawdzianem dla Królewskich pod wodzą Solariego miał być dopiero dzisiejszy ligowy mecz z rewelacją rozgrywek, Realem Valladolid, którego właścicielem jest od niedawna Ronaldo. To nie są chłopcy do bicia. Na Bernabéu przyjechała drużyna, która nie tylko wyprzedza Los Blancos w tabeli, ale swój ostatni wyjazdowy mecz przegrała 27 maja 2018 roku, czyli w poprzednim sezonie. Solidna obrona (mniej goli straciło tylko Atlético!) oraz znakomita passa (w ostatnich 5 meczach 4 wygrane i remis, razem 13 punktów, to najlepszy wynik w La Lidze – dla porównania Real zdobył 1 punkt notując 4 porażki i remis, to z kolei najgorszy wynik) pozwalała upatrywać w ekipie Sergio Gonzáleza faworyta starcia, zwłaszcza w zderzeniu z madrycką mizerią strzelecką. Ale kiedyś złą kartę trzeba odwrócić i mecz z rozpędzonym beniaminkiem to dobry moment dla Los Blancos na odbicie się od dna. Nadzieje były wielkie, bo przecież nie można wiecznie przegrywać. To mecz o coś więcej niż trzy punkty. Trzeba przegonić demony i wreszcie grać, jak na królewski klub przystało.

Niestety, nie było takiej gry. Solari postawił na starą zblazowaną, zmęczoną życiem i futbolem jedenastkę, która już przegrała co mogła w tym sezonie, więc na boisku nie działo się wiele. Wrzutki na aferę i statyczna, nudna gra Realu, którą aż przykro oglądać. Nic konstruktywnego. Żadnej akcji w tempie, na jeden kontakt. Żadnych piłek prostopadłych, żadnego pomysłu na rozegranie. Nowy trener, stary skład i emerycka, beznadziejna klepanina. To goście mieli lepsze sytuacje, a w drugiej połowie ich dwie mocne bomby zatrzymała poprzeczka. Tak było do 75 minuty, gdy na boisko wszedł Vinícius Júnior. To smutne, że bezjajeczny „najlepszy klub świata” musi ratować nastolatek z Brazylii, ale dzisiaj tak właśnie się stało. W 83 minucie dynamicznie wszedł w pole karne, a jego mocne uderzenie nieszczęśliwie odbił Olivas zaliczając samobójcze trafienie (gola ostatecznie zapisano Brazylijczykowi). 5 minut później Vinícius świetnie podał do Benzemy, ten został sfaulowany, a karnego wykorzystał Ramos ustalając wynik spotkania. Real wygrał, ale po fatalnej grze. Filary zespołu są kompletnie bez formy i nic tu nie poradzi żaden nowy trener. Ale też nie bardzo jest kim grać, gdy ci kluczowi gracze zawodzą. Cieszą więc 3 punkty, martwi sama gra i dziwna apatia gwiazdorów. Najwyższy czas wybudzić się z letargu.


Plus meczu: Vinícius, Reguilón
Minus meczu: Modrić, Kroos, Bale, Asensio, Lucas

Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: