Julen Lopetegui w Madrycie – pierwszy egzamin oblany

Julen Lopetegui Real Madryt problemyPraca trenera Realu nie jest prosta. Nigdy nie była. Trzeba mieć pomysł i wyniki, najlepiej natychmiast, bo nikt nie dostaje dużo czasu na eksperymenty. Nawet w ostatnich latach, gdy stołeczni włodarze już nie zmieniają szkoleniowców jak rękawiczki, i tak po roku bez trofeów musiał odejść Carlo Ancelotti, a Rafa Benítez nawet w połowie sezonu. Nie było ani wyników, ani ładnej gry – to wystarczyło. Teraz tę gorącą posadę objął Julen Lopetegui, który wcześniej był selekcjonerem kadry Hiszpanii i przez dwa lata nie przegrał z nią żadnego meczu. Bez niego wszystko się posypało i Hiszpanie niepyszni wrócili z rosyjskiego mundialu, natomiast Julen objął schedę po Zidanie, wielkim idolu madridismo, który nawygrywał tu więcej, niż ktokolwiek mógł przypuszczać. To bardzo gorący stołek. Oczekiwania są gigantyczne, a pojęcie cierpliwości w Madrycie nie istnieje.

Julen dostał ekipę zwycięzców – drużynę wielką, ale zaawansowaną wiekowo, wyraźnie nasyconą trofeami, rozleniwioną, która nie potrafi mobilizować się na ligowe rozgrywki. Potrzebne były zmiany, zwłaszcza z przodu, odrobina świeżej krwi, nowi gracze, którzy swą energią pociągną za sobą resztę. Niestety niezbędnych transferów nie dokonano, na domiar złego zamiast Benzemy czy Bale’a drużynę opuścił jej główny strzelec Cristiano Ronaldo. Mimo to Lopetegui powtarzał, że ma skład kompletny – to już słyszeliśmy. Zizou też ciągle to powtarzał i ligę skończył 17 punktów za Barceloną. Real latem pozyskał dwóch bramkarzy, obrońcę, 18-latka z Brazylii i rzutem na taśmę Mariano – jedynego napastnika, jaki może konkurować z nieskutecznym Benzemą. Trochę mało…

Lopetegui rozpoczął od falstartu – w pierwszym oficjalnym meczu przegrał Superpuchar Europy z Atlético, do tego tracąc aż 4 gole! To za Zidane’a się nigdy nie zdarzyło. Wakacyjną formę madryckich gwiazdorów przykryły trzy wygrane ligowe z drużynami z dołu tabeli, a 10 strzelonych bramek pozwalało wierzyć, że brak CR7 nie będzie odczuwalny. Gazety rozpoczęły serię propagandowych artykułów, jaki to Real jest mocny i skuteczny, jednak dopiero wrześniowe starcia z silnymi drużynami miały pokazać, ile w tym prawdy. Pokazały, że niewiele. Ten egzamin Lopetegui oblał. Uważam, że oblał go całkowicie. Wygrał z Romą w Lidze Mistrzów, ale każde starcie z silnym rywalem w Primera División zakończyło się stratą punktów. Każde! Nie ma na to żadnego wytłumaczenia. Mecze z Athletikiem, Sevillą i Atlético wyraźnie obnażyły braki Królewskich – brak chęci, zaangażowania, motywacji, brak walki od pierwszej do ostatniej minuty (JLo uznaje za normę, że jedna połowa jest słaba, a w drugiej trzeba gonić wynik), wreszcie brak pomysłu na rozgrywanie, a przecież za setki podań w poprzek boiska nikt punktów nie przyznaje. Real na tle zdyscyplinowanych, poukładanych rywali zaprezentował się bardzo mizernie i nikogo nie obchodzą stwierdzenia, że był lepszy i pechowo nie wygrał. Pech nie ma tu nic do rzeczy. Brakuje pomysłu, przyspieszenia, ruchu na boisku, inteligencji, zagrań niekonwencjonalnych, akcji z klepki, nawet pressing jest rzadkością (a funkcjonował w meczach z ogórkami). To wszystko błędy szkoleniowca. Jakim cudem na boisku wciąż jest Benzema – napastnik widmo, który przez 5 meczów nawet nie oddał jednego celnego strzału? To po co taki zawodnik, gdy tymczasem skuteczny Mariano grzeje ławę? Dlaczego wciąż wchodzi Vázquez – cień zawodnika sprzed roku, który ma problem z jakimkolwiek dobrym zagraniem? Nie lepiej próbować ogrywać młodego Viníciusa, najdroższy transfer lata? Gorzej od Lucasa nie ma szans zagrać. Dlaczego Llorente jest pomijany, skoro Casemiro popełnia błąd za błędem, a wyprowadzanie piłki sprawia mu wyraźny kłopot? Pytania można mnożyć, tylko po co? Julen po prostu sobie nie radzi. To tylko 9 meczów, ale czterech z nich nie wygrano, to kiepski wynik jak na mistrzów Europy. Wystarczy lepszy przeciwnik i Realu nie ma. Dwa kolejne mecze bez bramki – to rzadkość w Madrycie, sytuacja niewidziana od 7 lat, a w ostatnich 4 meczach madrytczycy zdobyli aż… 2 gole. Niby za wcześnie na wnioski ostateczne, tu wszystko można jeszcze poprawić, ale trzeba coś robić, czegoś próbować, a nie szukać tanich wymówek i robić dobrą minę do złej gry.  Lopetegui jest tu krótko, ale to żadne wytłumaczenie słabej postawy jego piłkarzy. W Sevilli też jest nowy trener, a jednak zawodnicy przyswoili jego filozofię i zdmuchnęli Real w bezpośrednim starciu. Czy piłkarzom z Madrytu ktoś zabronił biegać i walczyć jak lwy?

Teraz doszedł jeszcze jeden kłopot – kontuzje wykluczyły trzech podstawowych zawodników, a Real bez Marcelo, Isco i Bale’a zupełnie nie ma kim straszyć. Zarząd uznał, że nie potrzeba wzmocnień, więc ławka jest bardzo mizerna, do tego JLo niechętnie z niej korzysta (o czym już pisałem), podobnie jak Zidane rok wcześniej. Teraz będzie musiał, ale Realu nie stać na marnowanie kolejnych talentów. Podobnie jak nie stać na gubienie kolejnych punktów, bo Barcelona nie będzie więcej dawać takich prezentów, jak w ostatnich trzech meczach. Tylko jej słaba postawa sprawia, że Real w tabeli nie ma straty punktowej, ale to niczego nie zmienia. Z taką grą i podejściem nie ma co liczyć na mistrzostwo. Zamiast usprawiedliwiać kiepską grę i złe nastawienie, Julen musi zacząć wymagać i zacząć ryzykować. Skoro ma tak świetną i kompletną kadrę, niech zacznie z niej korzystać. Trochę odwagi, bo bez niej Los Blancos niczego nie osiągną. Polityka świętych krów prowadzi na manowce, starym wygom się już nie chce, grają wolno i nudno, a młodość dusi się na ławce nie dostając szansy na pokazanie się. Ktoś ich kupił, umieścił w składzie – czyli uznał, że są gotowi i zasługują na uczciwe traktowanie. Lopetegui na razie nie przegrał wojny – przegrał tylko kilka bitew, jeszcze wszystko przed nim. Jeśli jednak nic nie zrobi, nie może liczyć na poprawę wyników ani gry, a to prosta droga do bezrobocia. Czasu jest coraz mniej, a taryfy ulgowej już nie ma.

Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: