REAL-GREMIO 1-0 Real Madryt klubowym mistrzem świata na rok 2018

Real Madryt Klubowe Mistrzostwa Świata finał 2017Gdy rok temu Real Madryt w finale Klubowych Mistrzostw Świata z wielkim trudem pokonał japońską Kashimę Antlers, więcej czasu w mojej obszernej relacji poświęciłem słabej postawie Królewskich, niż faktowi wygrania trofeum. Teraz, choć mógłbym wiele z tego powtórzyć, nie będę dużo narzekał i meczowi poświęcę mniej słów. Dokładnie tyle, ile należy. Madrytczycy wygrali 1-0 z Grêmio, jako pierwsi w historii obronili tytuł sprzed roku, i za to należy się pochwała. Tylko za to, bo za styl już na pewno nie. Wynik ani przez moment nie był zagrożony, bo Brazylijczycy to dość przeciętna ekipa i w ogóle nie potrafili zagrozić bramce Navasa, ale pod bramką rywala Królewscy znów cierpieli zbyt długo (wszak nieustanne cierpienie to najważniejsza cecha ekipy Zidane’a), razili nieskutecznością i brakiem jakości w swoich akcjach. Może po prostu nie chcieli się zbytnio wysilać przed Klasykiem z Barceloną? Tego nie wypada nawet pomyśleć…

Pierwsza połowa się odbyła i więcej nie trzeba pisać, bo stała na poziomie meczów polskiej Ekstraklasy. To zadziwiające, że dwie drużyny walczące o tytuł najlepszej na świecie, potrafią stworzyć tak żenujące i nudne widowisko, bez dobrych akcji i bez celnych strzałów (przepraszam, był jeden – Realu). Po zmianie stron gra była nieco lepsza, swoje okazje mieli Benzema (który zamiast strzelać podał do bramkarza), Ronaldo i Bale (których dobre strzały obronił Grohe) i Modrić (jego uderzenie golkiper sparował na słupek), był też gol CR7 nieuznany z powodu spalonego Benzemy, ale to nadal mało jak na możliwości Los Blancos. Bramka padła z rzutu wolnego w 53 minucie po sprytnym i bardzo szczęśliwym uderzeniu Cristiano Ronaldo między zawodnikami ustawionymi w murze. I tyle. Emocji niewiele, jakości też, ale Real może wstawić do gabloty puchar numer 87, a za tydzień w meczu z Barceloną spróbować przekonać kibiców, że nie jest z nim tak źle i forma idzie w górę. Na razie na to nie wygląda. Madrytczycy w Emiratach nie zachwycili, grali bezbarwnie, ale zrobili co mieli zrobić – wygrali turniej, którego MVP został Luka Modrić, i przez kolejny rok będą dumnie nosić tytuł najlepszej drużyny świata. Nawet jeśli ich gra jest daleka od najlepszej.

Real Madryt Gremio Porto Alegre 1-0

Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: