REAL-JUVENTUS 2-1 Dobry wynik po bardzo kiepskiej grze

Real Juventus 2-1 Liga Mistrzów   Do meczu z mistrzem Włoch Real podszedł bardzo bojowo nastawiony. Gdy pierwsza groźna akcja Królewskich już w 4 minucie dała im prowadzenie (oczywiście Cristiano Ronaldo po świetnym podaniu Di Maríi), wydawało się, że napór bedzie trwał. Tymczasem madrytczycy niespodziewanie oddali pole Juventusowi, który raz po raz zagrażał bramce Casillasa. Wyrównanie wisiało na włosku. Real przez kolejne 20 minut nie oddał nawet jednego strzału na bramkę rywala, Juventus strzelał kilkukrotnie. W efekcie dopiął swego w 22 minucie (Llorente) i dalej sprawiał dużo lepsze wrażenie. Real grał wolno i mało efektywnie. Benzema chyba w ogóle nie dotknął piłki, a jedynym naprawdę aktywnym graczem był Di Maria. Szczęście uśmiechnęło się do gospodarzy w 28 minucie, gdy Ramosa w polu karnym powalił Chiellini i sędzia podyktował jedenastkę. Słuszną, chociaż z tej akcji nie było zagrożenia. Karnego wykorzystał CR7 i Blancos znów objęli prowadzenie. Wynik nie uległ zmianie do przerwy, lecz gra gospodarzy była daleka od oczekiwań.
   Druga połowa zaczęła się od ataków Juventusu i gdy wydawało się, że Bianconeri odzyskali panowanie nad meczem, Chiellini sfaulował wychodzącego na czystą pozycję Cristiano i po czerwonej kartce musiał opuścić boisko. O ile faul był ewidentny, o tyle upadek Ronaldo zbyt teatralny, decyzja sędziego zbyt pochopna, a kara zbyt surowa. Juventus mimo gry w 10-tkę nadal sprawiał dużo lepsze wrażenie niż Real, z którego optycznej przewagi nic nie wynikało. Gospodarze grali wolno, schematycznie i bez żadnego pomysłu, czyli dokładnie tak, jak w krytykowanych niedawno meczach ligowych. Ilość stworzonych sytuacji można policzyć na palcach jednej ręki. Najlepszą przestrzelił w 60 minucie Benzema (któżby inny), który nie trafił z jednego metra w sytuacji, którą wykorzystałby chyba każdy inny piłkarz na świecie. Szkoda słów na tego kiepskiego napastnika. Po tym, co wyczyniał dzisiaj Ibrahimovic (4 bramki – ale jakie bramki!, w meczu PSG z Anderlechtem w Brukseli), opisywanie indolencji Benzemy mija się z celem. Nadaje się może do Podbeskidzia, ale nie do Realu Madryt, każdy to widzi poza Ancelottim. Morata w 10 minut namieszał i zrobił więcej niż tamten w 65, bo właśnie w 65 minucie Francuz opuścił boisko, na którym zameldował się Gareth Bale. Dlaczego tak późno – to chyba wie tylko trener. Po co było kupować zawodnika za 91 milionów, jeśli ma grywać ogony? Inna sprawa, że Bale wszedł i… znikł. Nie napiszę, że grał słabo, bo w zasadzie nie grał w ogóle. Biegał po boisku, jak zresztą wielu zawodników. Real był chaotyczny i słaby. Poza sytuacją z 4 minuty żaden zawodnik nie zagrał nieszablonowo. Jeśli ktoś ładnie wychodził na pozycję, nigdy nie dostawał piłki (więc potem już nie było sensu wychodzić). Z góry było wiadomo, że będzie podanie do tyłu lub na skrzydło i bezproduktywna wrzutka. To jest gra archaiczna i niegodna królewskiego klubu. Juventus piłkarsko był znacznie lepszą drużyną lecz Real ma lepszych zawodników i to oni przesądzili o wygranej (plus sędzia swoją decyzją). Cieszą 3 punkty i zapewnienie awansu do fazy pucharowej na tak wczesnym etapie rozgrywek. Cieszy 7 bramek Cristiano Ronaldo w 3 meczach. Ale to jedyne plusy. Real dzisiaj grał brzydko i wręcz zawstydzająco, bo nie wypada bać się osłabionego przeciwnika. Ale jednak wygrał.
   Zwycięzców sie nie sądzi, ale nie wiem, jaki pomysł na Real ma Carlo Ancelotti. I czy w ogóle ma pomysł. Popisy indywidualne gwiazd zamiast gry zespołowej? Drużyna nie potrafiąca wymienić kilku podań z pierwszej piłki? Gubiąca piłki przy wyprowadzaniu kontr? Quo vadis, Carlo? Gdzie ta obiecana tiki-taka? Gdzie utrzymywanie się przy piłce i dyktowanie warunków? Real wręcz nie chce mieć piłki, nie lubi i nie umie jej rozgrywać, a jeśli to do tyłu. Lubi jedynie kontry, ale i te nie wychodzą. Z taką grą nie ma po co jechać do Barcelony. Oczywiście może tam zobaczymy inne oblicze Blancos, bo drużyna zachowuje się jak Dr. Jekyll i Mr. Hyde. Niestety częściej występuje w tej drugiej roli. Oby nie w sobotę.
Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: