LED ZEPPELIN Celebration Day

Led Zeppelin Celebration Day recenzjaLED ZEPPELIN
Celebration Day
2012

Najwspanialszy rockowy zespół w historii muzyki na jedną magiczną noc zebrał się razem, by po 27 latach ponownie oczarować swą maestrią wytęsknionych słuchaczy. Po raz ostatni. Podobno. Zastanawiałem się, co napisać o tym albumie, którego ocena może być tylko jedna – najwyższa. Mógłbym pisać godzianmi, ale po co? Kto chciałby czytać? Na blogu ma być krótko. Więc krótko opiszę, skąd ten cały szum medialny, pierwsze miejsca na listach sprzedaży, i o co w ogóle chodzi.
   Wpływu panów Planta, Page’a, Jonesa i Bonhama na rozwój rocka nie da się przecenić. Pisałem trochę o tym recenzując debiutancki album Led Zeppelin. Każdy współczesny zespół rockowy coś tej kapeli zawdzięcza. Byli wielcy i tacy pozostali. Bez promocji radiowej i komercyjnych singli sprzedali na świecie 300 milionów płyt. Nigdy nie rozmieniali swej sławy na drobne. Gdy po śmierci Johna Bonhama w 1980 roku powiedzieli: koniec – był to koniec. Nigdy nie reaktywowali grupy, nie dali się skusić bajecznymi ofertami, pozostali wierni swoim zasadom, uczciwi wobec siebie i zmarłego przyjaciela. Zebrali się razem tylko jeden raz – 10 grudnia 2007 roku Led Zeppelin pojawili się na scenie w londyńskiej O2 Arena jako główna gwiazda koncertu ku pamięci ich wydawcy i przyjaciela Ahmeta Ertegüna, założyciela Atlantic Records. Legendarny skład uzupełnił Jason Bonham, syn zmarłego perkusisty Johna. 25 milionów ludzi chciało kupić bilety – wylosowano 20 tysięcy szczęśliwców, którzy mogli obejrzeć legendę rocka w znakomitej formie. Panowie zagrali 16 utworów, w tym swoje najsłynniejsze kawałki Stairway To Heaven, Whole Lotta Love, Kashmir czy Since I’ve Been Loving You. Nie zabrakło rozciągniętej wersji Dazed And Confused ani powalającego In My Time Of Dying. Najlepsze utwory w historii rocka w porywającym, energetycznym wykonaniu. Jakby nie minęły trzy dekady. Jakby panowie od lat niezmiennie ze sobą grali. Czuć było radość ze wspólnego występu i wszechobecną pozytywną energię. To koncert, który na trwałe przeszedł do historii rocka. Jedyny i niepowtarzalny. Kolejnych nie będzie. Chociaż podobno nigdy nie należy mówić nigdy….
   Dokumentujący to niezapomniane wydarzenie film Celebration Day został pokazany na całym świecie 17 października 2012 na 1500 ekranach w ponad 40 miejscach na świecie, materiał następnie trafił na CD, DVD i Blu-Ray. Sam koncert jest dość ascentyczny, ale nie ma to żadnego znaczenia. Niepotrzebne są lasery i krzykliwe efekty. Tu rządzi Muzyka! Bogowie rocka! Czterech elegancko ubranych panów i dźwięki, jakich nie gra nikt inny na świecie. Pozycja absolutnie obowiązkowa w płytotece każdego fana muzyki rockowej. W płytotece – nie w cyfrotece. Ten album trzeba mieć na półce! I to na honorowym miejscu.
Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: