Sejm odrzucił wszystkie projekty ustaw dotyczące związków partnerskich, zgłoszone przez PO, Ruch Palikota i SLD. Zaściankowa Polska triumfuje pozostając na straży wartości rodzinych, którym te ustawy miały rzekomo zagrażać. Donald Tusk apelował, by przyjąć przepisy, które ułatwią życie ludzi będących w takich związkach, a przecież ich liczba stale rośnie, nie tylko w Polsce. Panu Błaszczakowi i innym posłom chciałem przypomnieć, że związki partnerskie to nie tylko związki homoseksualne. Znakomita większość to pary heteroseksualne żyjące w tzw. wolnych związkach. Szlag mnie trafia, gdy sejmowi kretyni i niedouczeni dziennikarze stawiają znak równości między gejami i lesbijkami a związkiem partnerskim, co bardzo często ma miejsce. Idźcie ludzie najpierw do szkoły, a potem do Sejmu czy telewizji. Mówienie o sprzeczności z naturą, naruszaniu estetyki i moralności większości Polaków (Krystyna Pawłowicz, PiS) jest nie na miejscu, bo konstytucja (na którą PiS się tak często powołuje) gwarantuje identyczne prawa wszystkim obywatelom, także różnym mniejszościom. Apel Ryszarda Kalisza o szacunek dla własnej tożsamości wszystkich ludzi pozostał bez echa. Szkoda. Wypowiedzi wielu posłów były żenujące, a notoryczny kłamca Jacek Kurski kreujący się na obrońcę wartości chrześcijańskich brzmi nie tylko mało poważnie, ale wręcz groteskowo. Z kolei chamskie próby znieważania posła Biedronia z Ruchu Palikota, nie po raz pierwszy zresztą, przez posłów prawicy (wiadomo, z jakich partii), świadczą nie tylko o braku elementarnej kultury, ale o ich prymitywiźmie. Jednak skoro wybraliśmy do Sejmu prostaków, którym słoma z butów wystaje, to trzeba się liczyć z takimi zachowaniami. Już kiedyś Andrzej Lepper mówił, że Wersalu nie będzie. No więc nie ma. Jacy wyborcy, tacy politycy.Związki partnerskie
Sejm odrzucił wszystkie projekty ustaw dotyczące związków partnerskich, zgłoszone przez PO, Ruch Palikota i SLD. Zaściankowa Polska triumfuje pozostając na straży wartości rodzinych, którym te ustawy miały rzekomo zagrażać. Donald Tusk apelował, by przyjąć przepisy, które ułatwią życie ludzi będących w takich związkach, a przecież ich liczba stale rośnie, nie tylko w Polsce. Panu Błaszczakowi i innym posłom chciałem przypomnieć, że związki partnerskie to nie tylko związki homoseksualne. Znakomita większość to pary heteroseksualne żyjące w tzw. wolnych związkach. Szlag mnie trafia, gdy sejmowi kretyni i niedouczeni dziennikarze stawiają znak równości między gejami i lesbijkami a związkiem partnerskim, co bardzo często ma miejsce. Idźcie ludzie najpierw do szkoły, a potem do Sejmu czy telewizji. Mówienie o sprzeczności z naturą, naruszaniu estetyki i moralności większości Polaków (Krystyna Pawłowicz, PiS) jest nie na miejscu, bo konstytucja (na którą PiS się tak często powołuje) gwarantuje identyczne prawa wszystkim obywatelom, także różnym mniejszościom. Apel Ryszarda Kalisza o szacunek dla własnej tożsamości wszystkich ludzi pozostał bez echa. Szkoda. Wypowiedzi wielu posłów były żenujące, a notoryczny kłamca Jacek Kurski kreujący się na obrońcę wartości chrześcijańskich brzmi nie tylko mało poważnie, ale wręcz groteskowo. Z kolei chamskie próby znieważania posła Biedronia z Ruchu Palikota, nie po raz pierwszy zresztą, przez posłów prawicy (wiadomo, z jakich partii), świadczą nie tylko o braku elementarnej kultury, ale o ich prymitywiźmie. Jednak skoro wybraliśmy do Sejmu prostaków, którym słoma z butów wystaje, to trzeba się liczyć z takimi zachowaniami. Już kiedyś Andrzej Lepper mówił, że Wersalu nie będzie. No więc nie ma. Jacy wyborcy, tacy politycy.