Kylian roznosi City

Real Madryt-Manchester City 3-1 Liga Mistrzów 2024/2025

Tydzień temu Real zdobył Manchester. Jako pierwsza od 5 lat drużyna w Lidze Mistrzów wygrał mecz z Manchesterem City na jego stadionie i był zdecydowanym faworytem w rewanżu na Bernabéu w Madrycie. Ale od tego czasu City rozbiło w puch Newcastle, swojego sąsiada w tabeli, zaś Real po raz trzeci z rzędu nie potrafił wygrać meczu ligowego i stracił pozycję lidera na rzecz Barcelony (nad którą dwa tygodnie temu miał 7 punktów przewagi). W Madrycie to już kryzys. Oczywiście Liga Mistrzów rządzi się swoimi prawami, ale zwracam uwagę, że euforia po pierwszym meczu mogła być złudna, bo ani City nie jest aż tak słabe, ani Real aż tak dobry.

Mogła być, ale nie była. W Madrycie Real był aż tak dobry, a City aż tak słabe. Rewanż nie pozostawił żadnych wątpliwości, kto jest królem Ligi Mistrzów. Już w 4 minucie wynik otworzył Kylian Mbappé po kapitalnej asyście z 50 metrów Raula Asencio. Potem madrytczycy rządzili, przeważali, kontrolowali, pozwalali gościom wymieniać dziesiątki bezproduktywnych podań, a czasem zrywali sie do ataku. Tak po składnej akcji drugą bramkę dolożył Mbappé w 33 minucie, a hat-trick skompletował w drugiej połowie. Real nie forsował tempa, były okazje by dołożyć kolejne gole, jednak skończyło się na trzech. Gospodarze okazali się nad wyraz gościnni, bo w doliczonym czasie pozwolili rywalowi na honorowe trafienie, które trochę przypudrowało wynik, ale to i tak nie miało żadnego znaczenia. Real był lepszy w Manchesterze, i był dużo lepszy w Madrycie. Do 1/8 finału Ligi Mistrzów awansował zasłużenie i teraz czeka na losowanie, po którym zmierzy się z Atlético lub Bayerem Leverkusem. Obie opcje trudne, ale przy takiej grze jak dzisiaj nie trzeba się obawiać.

Udostępnij

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: