Real Madryt klubowym mistrzem świata już po raz ósmy!

Real Madryt Al-Hilal 5-3 Klubowe Mistrzostwa Świata 2023 finałReyes del mundo. Mistrzowie świata. Tak mogą się tytułować piłkarze Realu Madryt po zwycięstwie nad saudyjskim Al-Hilal w finale rozgrywanych w Maroku Klubowych Mistrzostw Świata. Zwycięstwie nie byle jakim, bo po hokejowym wyniku 5-3, w którym gole strzelali Benzema oraz po dwa Vinícius i Valverde. Brazylijczyk został też MVP turnieju. Po raz kolejny okazało się, że gdy rywale zajmują się grą w  piłkę, a nie chamskim faulowaniem, Vinícius pokazuje swą najlepszą wersję. Nie irytuje gestami, nie wykłóca się, a po prostu czaruje swą magią. Rozegrał jedno ze swych najlepszych spotkań w białej koszulce. W ogóle cały zespół spisał się na medal. Nie było złej i dobrej połowy, od samego początku było jasne, po co Królewscy tu przyjechali. Grali ofensywnie i przebojowo, szybko strzelili dwa gole, a chociaż potem pozwolili rywalom na odpowiedź (gol Maregi po efektownej kontrze) i nieco zwolnili tempo, to po zmianie stron znów je podkręcili. Mieliśmy wtedy pokaz radosnego futbolu, gdy ofensywa liczy się bardziej niż obrona, ale to wszystko pod pełna kontrolą Los Blancos. Dwa kolejne szybkie gole Realu i odpowiedź Vietto, lecz przy zachowaniu bezpiecznej dwubramkowej przewagi. Gdy na 5-2 trafił Vinícius, było po wszystkim, i nie zmienia niczego kolejny gol Vietto.

Real Madryt zagrał świetny mecz. Trochę nonszalancki w obronie, ale nie można odejmować zasług mistrzowi Azji. Drużyna Al-Hilal z Arabii Saudyjskiej, zwycięzca azjatyckiej Ligi Mistrzów, pokazała się z dobrej strony. Udowodniła, że dotarcie do finału i pokonanie brazylijskiego Flamengo nie było przypadkiem. To świetnie zorganizowana ekipa, grająca dokładnie i z pomysłem, posiadająca szybkich i bardzo efektywnych piłkarzy. Strzelenie trzech goli Realowi Madryt to nie lada sztuka. Ale odpowiedzenie pięcioma jeszcze większa. Widzowie mieli sporo frajdy, a Real wzbogaca swą gablotę o kolejne trofeum. Może nie  najważniejsze, jednak dość prestiżowe, bo w tym turnieju grają sami mistrzowie. A tym arcymistrzem zostali Los Blancos. Po raz ósmy w swej historii. Trofeum nabiera tym większej wagi, że na razie na inne się nie zanosi. Ale rok temu nastroje były podobne, a wiemy, jak się skończyło. Na pewno wygranie klubowego mundialu to dobry zastrzyk pozytywnej energii na resztę sezonu. Nie wypada tego zmarnować. Hala Madrid!

Udostępnij

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: