BETH HART A Tribute To Led Zeppelin

Beth Hart Tribute To Led Zeppelin recenzjaBETH HART
A Tribute To Led Zeppelin
2022

Lubię Beth Hart. Odkąd zaczęła nagrywać płyty razem z Joe Bonamassą, którego wprost uwielbiam, mam do niej jeszcze większy szacunek, aczkolwiek nie każda jej płyta mi się podoba (chociażby ostatnia War In My Mind z 2019 roku nie była zbyt udana, za to kilka poprzednich jak najbardziej). Ulegając wszechobecnej ostatnio modzie na nagrywanie coverów ta nominowana do Grammy Award amerykańska wokalistka sięgnęła po największą klasykę – nagrała album z piosenkami grupy Led Zeppelin, mojej ukochanej formacji spod znaku hard rocka. Czy to mogło się nie udać? Nie mogło. Mogło w ogóle nie powstać, bo artystka długo się wahała, czy podjąć rzuconą przez producenta (i zarazem gitarzystę na albumie) Roba Cavallo rękawicę – coverowanie mistrzów to nie lada wyzwanie. Jak sama wyjaśnia: „żeby dobrze śpiewać Led Zeppelin trzeba być wkurzonym. Heavy rock ma dużo krzyków i wrzasków, a mój gniew wygasł przez lata. Bałam się ponownie połączyć z nim na potrzeby tego albumu. Całymi latami pracowałam nad opanowaniem gniewu, ale wtedy nastała pandemia i wszystko to inne, co działo się wokół i teraz znowu jestem wkurzona. Z biegiem czasu poczułam, że jestem gotowa podjąć to ryzyko. Ten album pomógł mi wyrzucić z siebie cały gniew i za to jestem wdzięczna.”

Nie ma tu mowy o żadnej własnej inwencji i eksperymentach. Z szacunku dla legendy Beth nie zmieniała aranżacji i odśpiewała utwory Led Zeppelin jeden do jednego. To może rozczarowywać, bo zwykle artyści, zwłaszcza ci wielcy coś tam od siebie dodają, ale za to otrzymaliśmy album The Best of Led Zeppelin z nieco innym wokalem. Od razu dodam – genialnym wokalem, bo Beth Hart poradziła sobie wcale nie gorzej od Roberta Planta. Piszę herezję? Najpierw posłuchajcie! Wysokie czy niskie rejestry, krzyk, wrzask, szept – dla Beth nie ma żadnych granic, jej charyzma, możliwości wokalne i ekspresja są imponujące. Jest wielka i w repertuarze Zeppelinów dobitnie to udowadnia. Dziwić może tylko dobór utworów, bo co tu robią takie The Crunge czy Dancing Days? Ale cała reszta to już wielkie klasyki hard rocka lat 60. i 70., ze słynnym Kashmirem czy kultowymi Whole Lotta LoveStairway To Heaven na czele. Jest na płycie jeden moment, gdy artystka nieco zaszalała – w słynne No Quarter, niestety tutaj nieco skrócone, umiejętnie wplotła Babe I’m Gonna Leave You z genialnego debiutu Zeppów, i wyszło to nadspodziewanie dobrze. Szkoda, że to tylko jeden taki moment. Ale cała reszta też jest znakomita, nawet jeśli zbytnio nie odbiega od oryginałów. Poza tym zagrać tak samo jak Led Zeppelin to też sztuka, ale zaproszeni do nagrań muzycy poradzili sobie doskonale, nawet z tak trudnym utworem jak monumentalny, pełen orkiestracji Kashmir. W sumie wyszedł album cudeńko. Po prostu, tak jak wspomniałem: to nie mogło się nie udać.

Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Komentarze do: “BETH HART A Tribute To Led Zeppelin

  • Snake

    (16 czerwca 2022 - 07:47)

    Recenzja jak zwykle rzetelna. Druga sprawa…. nigdy nie zrozumiem sensu nagrywania takich albumów. Wiem co artystami kieruje ale….. Nie, jednak nie posłucham .

    • Sławek

      (16 czerwca 2022 - 17:01)

      W sumie myślę podobnie, lubię gdy ktoś dokłada coś od siebie, ale Led Zeppelin to bardzo niewdzięczny temat. Trudno robić wariacje na temat czegoś, co jest doskonałe. Dlatego tak mało ich coverów. A sens albumu jest taki, że młodzi, którzy słuchają tylko nowych rzeczy, a Beatlesów, Genesis itd. znają tylko z nazwy, być może dzięki temu poznają klasykę. Beth wykonała naprawdę dobrą robotę. Warto posłuchać mimo wszystko.

  • Peter

    (17 czerwca 2022 - 13:52)

    Well, zacznę może od tego że klasyka nie jest moją mocną stroną. Zeppelini zwyczajnie mnie nudzą i urastanie do miana fenomenu ……. sądzę że w teraźniejszych czasach było by im bardzo ciężko. Nie słyszałem o nowych poczynaniach pani Hart aż do pana Sławka recenzji. Uważam że fajnie i stosunkowo prosto jest zaśpiewać lub zagrać aranżacje w swoim stylu. Trudność powstaje wtedy kiedy ta aranżacja jest gniotem (a takich nie brakuje). Przesłuchałem całą płytę wyżej opisywaną i …… pokłon i Szacun przez duże S. Zwyczajnie pani Beth odkurzyła nagrania które w wielu kręgach zapomniano. Można zadawać sobie pytanie po co? Po to aby przypomnieć że był kiedyś sobie Zepellin którego grają jedynie stacje radiowe Oldies. Aby pokazać że nie lada talent potrzeba mieć aby odtworzyć utwór z jego brzmieniem, przekazem i ekspresją (bo to chyba najtrudniejsze). Te utwory brzmią identycznie. Może gdybym był wyznawcą religii Zeppelin to oburzał bym się na myśl że ktoś tak może. Bo to przecież zniewaga dla Planta ….itd. Pani pokazała że można zaśpiewać (w moim przypadku przynudzać) jak Plant. Gdzieś ta niesamowitość pana Roberta zbladła bo sobie ktoś odśpiewał jego kawałki i dla mnie brzmi fenomenalnie. Brzmią tak samo jak oryginały do tego z tą samą dawką emocji. To jest niesamowitość i ewenement. Daje maksymalną ilość gwiazdek. 🤪

Skomentuj Peter Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: