Nie mogło być inaczej – Real Madryt w tym sezonie tak daleko za sobą zostawił konkurencję, że już 4 kolejki przed końcem zapewnił sobie tytuł mistrza Hiszpanii. By móc już dzisiaj świętować, Królewskim brakowało jednego punktu, który musieli zdobyć w meczu z Espanyolem. Przy wypełnionym po brzegi Bernabéu występujący w eksperymentalnym, mocno rezerwowym składzie Los Blancos wykonali zadanie z nawiązką – wygrali 4-0 i zdobyli swój 35. tytuł ligowy.
Mistrzostwo ma szczególne znaczenie dla dwóch osób. Pierwsza to Marcelo, kapitan drużyny, dla którego jest to 24. tytuł zdobyty w białych barwach. Tym samym Brazylijczyk przegonił dotychczasowego rekordzistę Paco Gento stając się najbardziej utytułowanym zawodnikiem w 120-letniej historii królewskiego klubu. Kto mógł to przewidzieć, gdy na początku 2007 roku Brazylijczyk po raz pierwszy wkładał białą koszulkę?
Drugim beneficjentem jest trener Carlo Ancelotti, który nie tylko powiększą swą bogatą kolekcję wygranych tytułów, bo w tym aspekcie są od niego lepsi, ale zostaje pierwszym na świecie trenerem, który wygrał wszystkie 5 największych lig europejskich.
Wygrał Serie A z Milanem (2004), Premier League z Chelsea (2010), Ligue 1 z Paris Saint-Germain (2013) i Bundesligę z Bayernem (2017), do kompletu brakowało mu tylko Hiszpanii. Za pierwszym razem się nie udało – Carletto w 2014 roku wygrał z Realem Puchar Króla, Ligę Mistrzów, Superpuchar Europy i Klubowe mistrzostwo świata, teraz dołożył do tego La Ligę.
Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Sezon jeszcze trwa, w środę rewanżowe starcie z Manchesterem City w walce o finał Ligi Mistrzów. Trzeba wygrać, bo The Citizens mają przewagę z pierwszego spotkania wygranego 4-3. Jednak bez względu na to rozstrzygnięcie, plan na ten sezon został wykonany. Liga Mistrzów byłaby wisienką na torcie (bo przecież nikt rok temu nie wierzył, że w tym składzie Real ma jakiekolwiek szanse w Europie), ale i bez tego ten tort jest całkiem smaczny. Dzisiaj madridistas świętują, wieczorem impreza na Cibeles, a jutro będziemy prosić o więcej. Bo dlaczego nie?

