REAL-BARCELONA 2-1 Drugi w sezonie Klasyk też dla Realu

Real Madryt-Barcelona 2-1 El Clasico 2021Hiszpańskie El Clásico, czyli mecz Realu Madryt z Barceloną, to najważniejszy mecz w ligowej piłce, i nawet jeśli obie drużyny mają ostatnio swoje problemy, ich starcie zawsze podnosi ciśnienie, i to nie tylko u fanów obu drużyn. Mecz dzisiejszy miał dodatkowy smaczek i podwójne znaczenie. Gdy trzy miesiące temu, na półmetku rozgrywek Primera División, Atlético wyprzedzało grupę pościgową o 10 punktów, powszechnie mówiono, że sprawa mistrzostwa jest rozstrzygnięta. Tym bardziej, że Real i Barcelona regularnie traciły punkty (Real głównie ze słabeuszami) i tylko się oddalały od niezawodnego lidera tabeli. Ale w rundzie rewanżowej wszystko się zmieniło. Maszyna Simeone się zacięła, Los Colchoneros zaczęli gubić punkty (w ostatnich 10 meczach stracili ich 14, wcześniej w 19 meczach – tylko 7), a grupa pościgowa złapała formę. Barcelona nie przegrała od 17 spotkań, a Królewscy może nie byli aż tak spektakularni, ale od stycznia też przestali się mylić. W efekcie Barcelona doszła Atlético na 1 punkt, a Los Blancos mieli 2 punkty mniej. Dlatego wygrana w dzisiejszym Klasyku była tak istotna. Barcelona wygrywając mogłaby ostatecznie pogrzebać szanse Realu, z kolei Zidane musiał wygrać, by wreszcie przeskoczyć odwiecznego rywala. I to się w pełni udało. Madrytczycy wygrali 2-1, a mecz rozgrywany w dobrym tempie (i przy fatalnych warunkach pogodowych) miał swoją dramaturgię.

Pierwsza połowa to przewaga Barcelony i zabójcze kontry Realu. Taki był pomysł Zidane’a na ten mecz. Z Blaugraną trudno konkurować jeśli chodzi o posiadanie piłki i panowanie nad nią, więc trzeba dać im ją rozgrywać i atakować głównie wtedy, gdy nadarzy się okazja. Tak padł pierwszy gol, gdy Valverde pognał do przodu, uruchomił Lucasa, ten dograł do Benzemy, a Francuz piętką pokonał ter Stegena. Drugą akcję rozprowadził Vinícius, tuż przed polem karnym został sfaulowany, a rzut wolny na bramkę zamienił Kroos. Potem był jeszcze słupek Valverde (a mogło być po meczu!) i na przerwę Real schodził z dwubramkowym prowadzeniem.

Po zmianie stron Królewscy całkowicie oddali inicjatywę (co było do przewidzenia) i bronili się zbyt głęboko. Ten sam błąd kosztował ich gola z Liverpoolem i tutaj było podobnie – zaprosili Katalończyków pod własną bramkę i to się musiało źle skończyć. W 60 minucie Mingueza zdobył bramkę kontaktową, która ostatecznie okazała się tylko honorową. Dalsze gole nie padły, choć nie brakowało sytuacji po obu stronach, a w ostatnie akcji meczu madrytczyków uratowała poprzeczka. Ostatecznie więc Real Madryt wygrał z Barceloną po raz drugi w sezonie, co zdarza się niezwykle rzadko (poprzednio kilkanaście lat temu), a do tego to trzecie kolejne El Clásico wygrane przez Real (poprzednio miało to miejsce w latach 70., czyli ponad 40 lat temu). Czy to rozstrzyga walkę o tytuł mistrza Hiszpanii? Absolutnie nie. Przed nami 8 kolejek i 24 punkty do zdobycia. Każda z drużyn może je jeszcze pogubić, a nie zapominajmy, że Real ma tylko punkt przewagi nad Barceloną, zaś Atlético jeszcze nie rozegrało swojego meczu i znów może odskoczyć na 3 punkty. Dzisiaj jednak to Real jest liderem La Ligi, co jeszcze dwa miesiące temu było nie do pomyślenia. Walka o mistrzostwo nabrała prawdziwych rumieńców.

Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: