REAL-ATALANTA 3-1 Real Madryt w ćwierćfinale Ligi Mistrzów

Real Madryt - Atalanta 3-1 Liga Mistrzów 2020/2021Wreszcie – chciałoby się powiedzieć. Real Madryt w tym roku nie zachwyca grą ani wynikami, dlatego trzeba się cieszyć małymi rzeczami. Madrytczycy w minionej dekadzie zdominowali Ligę Mistrzów (4 zwycięstwa, 4 półfinały), ale ostatnie dwa lata (te bez Cristiano Ronaldo) to porażki już na etapie 1/8 finału. To nie przystoi w Madrycie. Dzisiaj udało się przełamać ten impas – Królewscy po raz drugi pokonali Atalantę i pewnie awansowali do ćwierćfinału. Trzy tygodnie temu w Bergamo nie pozostawili dobrego wrażenia, męczyli się niemiłosiernie grając w przewadze i ostatecznie pod koniec wcisnęli bramkę, to była dobra zaliczka przed rewanżem, ale niedosyt pozostał. Włosi odgrażali się, że grając w jedenastu zrobią coś więcej, ale okazały się to puste słowa. Owszem, zrobili więcej, bo strzelili gola, ale Los Blancos wbili trzy i ani przez moment nie było zagrożenia stanu dwumeczu. Real było o klasę lepszy, chociaż – jak to ma w swoim zwyczaju, rozkręcał się powoli i w pierwszych minutach dał się całkowicie zdominować. Tylko że nic z tej przewagi gości nie wynikało. Tymczasem gdy popełnili błąd, Modrić wystawił patelnię Benzemie i było 1-0. Po zmianie stron rzut karny i gol Ramosa, potem kolejne sytuacje (kapitany rajd Viníciusa, który potem minimalnie chybił, słupek Karima), a gdy padł gol honorowy, Asensio od razu odpowiedział ustalając wynik na 3-1. Real był cierpliwy, solidny, i zasłużenie awansował. To oczywiście minimum, jakiego można wymagać od takiego klubu, ale przez dwa lata się nie udało wejść do elity, a skoro Zidane nie ma drużyny na wygranie Ligi Mistrzów, więc nawet ten drobiazg cieszy. Zwłaszcza że to jedyna hiszpańska drużyna, jaka pozostała w grze (chyba że jutro Atlético jakimś cudem wygra w Londynie i odrobi straty). Teraz czekamy na losowanie (PSG, Bayern, Liverpool, City?), ale już wiadomo, że łatwo nie będzie.

Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: