Bayern obnaża i upokarza Barcelonę

Bayern Barcelona 8-2 Liga Mistrzów 2019/2020Rzadko na blogu w części piłkarskiej poświęconym głównie Realowi Madryt piszę o meczach innych drużyn, ale porażka Barcelony z Bayernem to wydarzenie bez precedensu i trzeba o nim wspomnieć, również w kontekście Los Blancos. Wprawdzie już w 2013 roku Bawarczycy rozbili Barcelonę 7-0, ale to były dwa mecze (4-0 i 3-0), więc i wynik nie robił takiego wrażenia, jak wczorajsza porażka w Lizbonie 2-8 w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. To nie pomyłka – Barcelona, dla wielu najlepsza drużyna ostatnich kilkunastu lat, grając w najmocniejszym składzie, straciła 8 bramek. To nie porażka. To wstyd, hańba, upokorzenie i coś, co nie ma prawa się przytrafić klasowej drużynie na tym etapie rozgrywek. Gdzie był Messi – bóg futbolu, najlepszy w historii, naj naj naj? To właśnie w takich chwilach poznajemy wielkość piłkarza. Łatwo jest ładować gole słabeuszom, ale wtedy, gdy nie idzie, lider bierze na siebie odpowiedzialność, podnosi drużynę i zagrzewa do walki. Leo rzadko to robi. Nie zrobił tego wczoraj. Spuścił głowę i razem z kolegami skapitulował jeszcze podczas meczu, czego efektem był brak szans bramkowych jego drużyny i kolejne gole Bayernu. Bo Niemcy nie odpuścili, grali do końca i chcieli strzelić jak najwięcej. Pokazali charakter, jakość i ambicję. Dokładnie to, czego brakowało Katalończykom.

Leżącego się nie kopie więc odpuszczę dalsze epitety. Spodziewałem się porażki ekipy Setiéna, ale chyba nikt nie oczekiwał takiego Barcelona Bayern 2-8 Champions League 2020blamażu. Chyba że panowie celowo tak zagrali, by wreszcie doszło do znaczących zmian w Barcelonie? Nie jest tajemnicą, że Messi chce zwolnienia trenera i prezesa, a teraz ma to jak w banku. Jakie to ma przełożenie na Real Madryt? Ano ma, i to całkiem spore. Pogrążona w aferach, skonfliktowana i regularnie gubiąca punkty Barcelona jest w interesie Królewskich. Przypomnę, że Real też nie gra zbyt dobrze, La Ligę wygrał w bólach i męczarniach, a jego jedynym rywalem była tak słaba Barça. Gdy Blaugrana odzyska moc, będzie dużo trudniej. Ale to już gdybanie. Faktem pozostaje, że niezależnie od słabości Blaugrany Bayern dał popis skutecznego, nowoczesnego futbolu i pozostaje faworytem do wygrania Champions League, a Robert Lewandowski, który strzelił już 14 bramek, goni rekord Cristiano Ronaldo (17). Zdumiewające, jak szybko odmienił tę drużynę nieznany w piłce klubowej Hansi Flick, który jesienią zastąpił nie radzącego sobie Niko Kovača. Okazuje się, że aby stworzyć zwycięską maszynę i piłkarskiego potwora nie trzeba zmieniać kadry – wystarczy skorzystać z jej zasobów, dać szansę młodym, poustawiać wszystkich na boisku i odpowiednio ich zmotywować. Tylko tyle i aż tyle. Ta ostatnia uwaga z dedykacją dla Zinédine’a Zidane’a.

Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: