REAL-OSASUNA 2-0 Brazylijskie perły czarują w Madrycie

Real-Osasuna 2-0 hiszpańska la liga 2019/2020Nie planowałem pisać recenzji spotkania Realu Madryt z Osasuną głównie z powodu małej atrakcyjności rywala, którego drużyna o wartości ponad miliard € powinna rozbić nawet w rezerwowym składzie, ale po ostatnim gwizdku Mateu Lahoza zmieniłem zdanie. Wydarzenia z Bernabéu stanowczo zasługują na wzmiankę. Ponieważ mecz z beniaminkiem to tylko przerywnik między dwoma daniami głównymi: starciem z Sevillą oraz derbami z Atlético, Zinédine Zidane postanowił dać odpocząć swoim podstawowym zawodnikom i dokonał aż 8 zmian wystawiając mocno eksperymentalną jedenastkę z Luką Joviciem na szpicy i Viníciusem na skrzydle. Gra się długo nie kleiła, a niezdarnym akcjom brakowało wykończenia, aż w 36 minucie kapitalnym uderzeniem błysnął Vinícius Júnior. Brazylijczyk, który dotąd podawał niecelnie i strzelał Panu Bogu w okno, dzisiaj trafił idealnie i został bohaterem spotkania. Ale był też drugi bohater…

Po zmianie stron gra madrytczyków dalej nie porywała, a najlepszą okazję zmarnował Jović nie trafiając w bramkę w sytuacji sam na sam. Gdy już udało mu się zdobyć gola numer dwa, był na kilkucentymetrowym spalonym. Serb będzie więc musiał jeszcze trochę poczekać na swoje premierowe trafienie w białych barwach. W 71 minucie w barwach Realu zadebiutował 18-letni Rodrygo. To było wejście smoka, bowiem młody Brazylijczyk minutę po wejściu na boisko strzelił bramkę numer dwa i od razu rozkochał w sobie Bernabéu. To był debiut marzeń, niczym słynnego Ronaldo 17 lat temu. Ale król strzelców mundialu, gdy 6 października 2002 roku minutę po wejściu strzelił swą pierwszą bramkę dla Los Blancos, był wtedy wielką gwiazdą i najlepszym napastnikiem świata, a Rodrygo ma tylko 18 lat i stawia pierwsze kroki w wielkiej piłce Dzisiaj zrobił wielki krok i właśnie z tego powodu warto było wspomnieć o meczu, który może nikogo nie porwał, jednak zostanie zapamiętany właśnie ze względu na spektakularne wejście Rodrygo. Obie brazylijskie perły zasłużyły dziś na brawa, a ich dopełnieniem byli dwaj inni rodacy, Casemiro i Militão, którzy czyścili wszystko i pozwolili Realowi zakończyć mecz z czystym kontem, a to ostatnio rzadkie wydarzenie. Podobnie jak samodzielne prowadzenie Królewskich w tabeli Primera División, które dzisiaj stało się faktem. Magiczny wieczór w Madrycie.

Rodrygo Real Madryt debiut

Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: