REAL-GIRONA 4-2 Efektowna remontada w Madrycie

Real-Girona 4-2 Puchar Króla 2018/2019 ćwierćfinałOstatni występ ligowy Realu nieco poprawił humory madridistas, ale jedna jaskółka wiosny nie czyni i wszyscy czekają na długotrwały powrót formy i kolejne dobre mecze. Dobra okazja była już dzisiaj, gdy w Madrycie stawiła się Girona, zaskakujący ćwierćfinalista Pucharu Króla, która w poprzedniej rundzie sensacyjnie wyeliminowała Atlético. Copa del Rey nie jest może najważniejszym trofeum dla Los Blancos, ale gdy na inne się nie zanosi (a wyraźnie się nie zanosi), trzeba szanować i ten puchar, który rok w rok regularnie wygrywa Barcelona, klub z regionu niezbyt akceptującego króla i ogólnie przynależność do Hiszpanii. Może więc tym razem Królewscy poważnie podejdą do królewskich rozgrywek i nie dadzą się wyeliminować niżej notowanemu rywalowi, takiemu jak choćby Leganés (rok temu) czy Celta (dwa lata temu)? Dzisiaj madrytczycy poszli za ciosem i zagrali kolejne dobre spotkanie. Chociaż zaczęli od falstartu…

Gdy w 7 minucie Lozano strzelił gola dla gości, Bernabéu zamarło. To był niespodziewany cios i pierwszy z zaledwie dwóch celnych strzałów Los Albirrojos. Po niemrawym kwadransie piłkarze Solariego zaczęli jednak przejmować inicjatywę i rośli z każdą minutą. Najpierw turbodoładowany Odriozola popędził prawą stroną i wystawił patelnię Lucasowi, było 1-1. Kolejne okazje gola nie przyniosły (Vinícius minimalnie chybił, a Benzema obił słupek), ale pod koniec pierwszej połowy Lozano sfaulował Viníciusa i z jedenastki trafił Ramos. Po zmianie stron Real na chwilę oddał inicjatywę i to wystarczyło, by ekipa z Montilivi wyrównała. Tym razem nie popisał się wracający po kontuzji Llorente, zagrał ręką i z karnego wyrównał Granell. To jednak zmotywowało Los Blancos do podkręcenia tempa. W 77 minucie po pięknej akcji i dokładnym dograniu Marcelo na 3-2 trafił głową Ramos, a chwilę później perfekcyjne dogranie Viníciusa wykorzystał Benzema.

Remontada stała się faktem, ale ważniejsze jest co innego. Nowy duch w drużynie. Gra nie jest może idealna, ale nieporównanie lepsza od tego, co widzieliśmy wcześniej. Ten Real znów chce się oglądać. 25 strzałów, 10 celnych, 4 gole – tego dawno w Madrycie nie było, nawet gdy przyjeżdżali ligowi outsiderzy. Dwumecz z Gironą nie jest rozstrzygnięty, ale forma madrytczyków daje nadzieję, że półfinał Pucharu Króla jest w zasięgu Realu. Celem jest oczywiście wygranie trofeum, a nie sam półfinał, lecz jakkolwiek dziwnie to zabrzmi, to w tej jednej kwestii Solari może przegonić Zidane’a. Francuz wygrał trzy Ligi Mistrzów, ale ani razu nie przeszedł ćwierćfinału krajowego pucharu. Warto trzymać kciuki za tę drużynę, bo dzisiaj wszyscy zasłużyli na brawa, a światełko w tunelu świeci coraz mocniej. To dobry prognostyk przed drugą częścią sezonu.


Plus meczu: Vinícius

Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: