GIRONA-REAL 1-4 Królewscy rządzą w Katalonii

Girona-Real 1-4 hiszpańska la liga 2018/2019Rok temu na Montilivi Real przegrał z ówczesnym beniaminkiem z Girony i był to bardzo wstydliwy wynik dla mistrza Europy. Tym razem madrytczycy nie popełnili tego błędu i pewnie zwyciężyli, chociaż przez pierwsze 45 minut grali fatalnie. Zaczęli od straty bramki, a szkolne błędy Kroosa, Isco czy Casemiro nie powinny mieć miejsca na tym poziomie rozgrywek. Nie dało się ukryć, że niektórzy piłkarze są jeszcze na wakacjach, a nudna, wolna i schematyczna gra piłkarzy Lopeteguiego nikomu się nie podobała. Mogło być nawet 2-0, ale gospodarze nie wykorzystali swojej okazji, a Realowi w końcówce dopisało szczęście, gdy po faulu na Asensio z rzutu karnego wyrównał Ramos. Najlepsze podsumowanie tej części gry znalazłem w internecie: „atak nie istnieje, pomoc tragedia, obrona przeciętnie, nasze jedyne zagrożenie to Ramos”. Nic dodać, nic ująć. Nie błyszczał Asensio, koszmarnie grali odpowiedzialni za kreację Kroos i Isco, obaj też zanotowali niedopuszczalne błędy w strefie obronnej.

W przerwie trener musiał ostro zareagować, bo po zmianie stron obejrzeliśmy inny Real, bardziej dynamiczny, pełen chęci i zapału. Bardzo pomógł kolejny faul na Asensio i gol Benzemy z rzutu karnego w 51 minucie. To ustawiło mecz, który już toczył się pod dyktando graczy ze stolicy. W 59 minucie bezbarwny dotąd Isco obsłużył Bale’a pięknym podaniem, a Walijczyk po przebojowym rajdzie podwyższył na 3-1. Potem jeszcze precyzyjnie dograł do Benzemy, a Francuz zaliczył swoje drugie trafienie i ustalił wynik meczu. Dziwnego meczu, bo wynik jest dużo bardziej przekonujący niż sama gra Los Blancos. Jednak na poprawę gry jeszcze przyjdzie czas, dzisiaj liczą się kolejne 3 punkty, bo rok temu madrytczycy wracali z Girony z pustymi rękami.

Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: