Mundial Rosja 2018 – Klęska Ameryki Południowej w ćwierćfinałach

Mundial Rosja 2018 ćwierćfinałyPo ćwierćfinałowych meczach rosyjskiego mundialu wiemy jedno – po raz trzeci z rzędy tytuł zdobędzie drużyna z Europy. Właściwie zamiast mistrzostw świata mamy teraz Euromundial – odpadły ostatnie ekipy z Ameryki Południowej, w tym faworyzowana Brazylia, która akurat zaliczyła gorszy dzień, i w pierwszej czwórce zameldowały się wyłącznie kraje ze Starego Kontynentu. Jednak zestaw półfinalistów jest zupełnie inny niż na EURO 2016 – powtarza się tylko Francja. Czy więc przez dwa lata tyle się zmieniło w europejskiej piłce? A może wyniki są dość przypadkowe? Jeśli tak, to które – te obecne, czy te z 2016 roku? Tam wygrała Portugalia, której rosyjski turniej zupełnie nie wyszedł. Każdy zapewne wyciągnie własne wnioski. Portugalia nie grała najlepszego futbolu we Francji, a zestaw top 4 z Rosji też musi budzić spore wątpliwości. Ale to turniej, a nie ranking subiektywnych wrażeń.
Oto krótkie podsumowanie meczów ćwierćfinałowych:

FRANCJA-URUGWAJ 2-0 Spokojny awans Trójkolorowych

Gdy oficjalnie potwierdzono, że nie zagra Cavani, nikt nie dawał Urugwajowi wielkich szans w starciu z rozpędzoną Francją. Ale trudno było się spodziewać, że będzie aż tak łatwo. Suárez i spółka w niczym nie przypominali walecznej ekipy z poprzedniego meczu, ale też Francuzi nie na wiele im pozwalali. To niezbyt emocjonujące widowisko ożywił Varane, gdy w 40 minucie trafił głową na 1-0. Urugwaj mógł zaraz odpowiedzieć, ale wtedy geniuszem błysnął Lloris. Odwrotnie niż jego vis a vis – kwadrnas po zmianie stron Muslera wpuścił lecący prosto w niego strzał Griezmanna (niczym Karius w finale Ligi Mistrzów) ibyło po zawodach. Francuzi dograli na luzie do końca, a Urugwaj bez Cavaniego był dalej jak ryba bez wody.

BELGIA-BRAZYLIA 2-1 Sensacyjna porażka głównego faworyta

Ale się porobiło! Brazylia, główny faworyt mistrzostw, kończy swój udział w ćwierćfinale, a jej porażka oznacza, że zamiast mistrzostw świata w półfinale będziemy mieć mistrzostwa Europy. Belgia, która z wielkim trudem ograła Japonię, zagrała dzisiaj kapitalne spotkanie. Zwłaszcza w pierwszej połowie przyćmiła zagubioną i niemrawą Brazylię, która obudziła się dopiero, gdy było już 0-2 po samobójczym trafieniu Fernardinho i bombie atomowej De Bruyne. Trochę za późno, bo zwyczajnie zabrakło czasu. Canarinhos po zmianie stron grali świetnie, oddali 16 strzałów (cofnięta Belgia tylko 1), mieli wiele okazji na gola, a wykorzystali tylko jedną. To zasługa udanych parad Courtois, a także rozregulowanych celowników napastników. Neymara przyćmił Hazard, który dryblował lepiej i udawał mniej. Świetny mecz, jeden z najlepszych w Rosji.

ANGLIA-SZWECJA 2-0 Anglia nudna jak zawsze i skuteczna jak nigdy

W przypadku starcia Anglików ze Szwedami nawet nie ma o czym pisać. Dwie nudne jak flaki z olejem ekipy i jedna z nich zagra o medal, podczas gdy kilka dużo lepszych i zwyczajnie fajniejszych drużyn pojechało do domu. Szwecja to jakieś nieporozumienie i tak naprawdę ani przez moment nie sprawiała wrażenia, że może to wygrać. Anglicy z kolei nie zagrali nic wielkiego, ale byli dobrze zorganizowani i w pełni kontrolowali wydarzenia, a gole były kwestią czasu. Nie było karnego więc nie trafił Kane, ale „zaszaleli” jego koledzy – przez cały mecz oddali dwa celne strzały i to były dwa gole. To mówi wszystko o jakości tego spotkania.

CHORWACJA-ROSJA 2-2 k.4-3 Kolejny horror z happy endem Chorwatów

Gdy Chorwacja ograła Argentynę 3-0, powszechnie uznano ją za jednego z faworytów do wygrania mistrzostw. Tą wiarą nie zachwiał słabiutki mecz z Danią wygrany rzutem na taśmę w rzutach karnych. Tymczasem w starciu z gospodarzami było podobnie. Chorwaci nie wyciągnęli żadnych wniosków ani z poprzedniego spotkania, ani z meczu Brazylii i całkowicie przespali pierwszą połowę. Wiadomo, że mają więcej talentu i głośnych nazwisk, ale to Rosjanie byli szybsi i lepiej zmotywowani. Modrić i spółki grali na stojąco i nawet piękna bramka Czeryszewa ich nie obudziła. Wprawdzie szybko wyrównali po jedynej ładnej akcji przed przerwą, ale potem dalej klepali w poprzek niczym Hiszpanie. W dogrywce udało im się trafić (to dobre słowo, bo raptem przez 120 minut oddali tylko 3 celne strzały!), lecz ambitni Rosjanie wyrównali. W karnych znów szczęście dopisało Chorwatom, ale znów zostawili po sobie kiepskie wrażenie, w przeciwieństwie do Rosjan, których postawa zasługuje na szacunek. Chorwaci teraz zagrają z Anglią i aż szkoda, że jedna z tych drużyn będzie wicemistrzem świata.

Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: