Chaos w Madrycie: ploteczki o trenerze i odejściu gwiazdeczki

Real Madryt nowy trener plotkiWielki sukces Realu Madryt – nie tylko obronienie Ligi Mistrzów, ale wygranie jej trzeci raz z rzędu, do czego żaden klub nawet się nie zbliżył, szybko odeszło w zapomnienie wobec następujących po tym wydarzeń. Najpierw Cristiano powiedział „pięknie było grać w Realu Madryt” sugerując opuszczenie drużyny i kradnąc show Bale’owi, najlepszemu graczowi finału. Powiedział to tuż po meczu z Liverpoolem, wykazując się całkowitym brakiem szacunku wobec kolegów, trenerów i działaczy Realu, zakłócając atmosferę świętowania tego wyjątkowego wydarzenia. Kilka dni później wybuchła jeszcze większa bomba – Zinédine Zidane nieoczekiwanie ogłosił, że nie będzie dalej trenerem Królewskich, gdyż nie jest gotowy do przeprowadzenia zmian niezbędnych do dalszego wygrywania. Nie jest tajemnicą, że podstawą sukcesów Zizou była rodzinna atmosfera w ekipie, lecz już ten sezon pokazał, że wiekowi zawodnicy nie potrafią się zmobilizować na mniej ważne mecze, że potrzebne są zmiany kadrowe, a zwłaszcza odświeżenie podstarzałego ataku. Francuz nie podjął tego wyzwania i swoją decyzją wywołał prawdziwy chaos i lawinę prasowych spekulacji. Gazety prześcigają się w podawaniu nazwisk ewentualnych następców. Problem w tym, że najlepsi trenerzy nie są dostępni, a i z tych dostępnych nikt się nie pali na zajmowanie gorącego stanowiska. Nowego szkoleniowca czeka nie tylko przegrane już na starcie zmierzenie się z legendą Zidane’a, który w niecałe trzy lata wygrał 9 tytułów, w tym 3 Ligi Mistrzów, ale przede wszystkim ciężka praca nad poprawieniem mistrzowskiej kadry, tchnięciem w nią nowego ducha, chęci i woli walki na wszystkich frontach. To bardzo trudne zadanie, bo Madryt nie ma cierpliwości, nie akceptuje porażek i nie daje czasu. Tymczasem tutaj trzeba rozbić rodzinę Zidane’a i wymienić niektóre jej elementy, do tego trzeba mieć jasną wizję pracy. Już nie wystarczy głaskanie leniwych gwiazdorów po główkach, tu niektóre głowy muszą polecieć. ambitne, głodne sukcesów młode wilki muszą zastąpić syte, opasłe kocury…

Punktem wyjścia wszelkich zmian jest nowy trener. To on nakreśli kształt przebudowy drużyny, chociaż trudno oczekiwać, by przy zakupach miał taką swobodę jak Zidane. Francuz ponoć miał dogadane transfery Thomasa Lemara z Monaco i Sadio Mané z Liverpoolu, ale te operacje zostały wstrzymane. Szkoda, bo Senegalczyk bardzo by się przydał. Również Eden Hazard, od dawna łączony z Realem i oczekiwany przez Zizou, może nie trafić do Madrytu. Powszechnie znanym priorytetem Królewskich stał się Neymar, chociaż wyciągnięcie go z PSG to misja niemożliwa, albo przynajmniej mało opłacalna zważywszy na rekordowe koszty całej operacji. Jednak właśnie takie transfery lubi Pérez, prezes Realu, który przez 3 lata oszczędzał i nikogo nie kupował. Czy jednak warto kosztem Brazylijczyka odpuścić inne wzmocnienia, które też są potrzebne? Chyba raczej nie. Skupienie na Neymarze i ewentualne fiasko operacji może spowodować, że Real zostanie z niczym, bo w międzyczasie potencjalne wzmocnienia znajdą innych pracodawców. Los Blancos zawalili poprzednie okienko transferowe i teraz nie mogą tego powtórzyć. Trzeba jednak pamięć, że na razie wszystkie artykuły to tylko czyste spekulacje prasowe. Trzeba pisać o tych największych, to gwarantuje sprzedaż dzienników. Poza tym przyjście nowych piłkarzy zależy też od tego, kto odejdzie. Czy zostanie nic niestrzelający Benzema, który miał nad sobą parasol ochronny trenera? Może się okazać, że dla nowego szkoleniowca „robienie przestrzeni” to trochę za mało jak na wymagania wobec napastnika, zwłaszcza że w Realu ma kto wykonywać tę pracę. Czy niezadowolony ze swojej pozycji i małej ilości minut Gareth Bale zostanie, czy wróci na Wyspy, gdzie byłby wielką gwiazdą z dwu- lub trzykrotnie wyższą pensją? Wreszcie sprawa najważniejsza – czy Cristiano Ronaldo odejdzie? To raczej wątpliwe, bo chętnych na jego zatrudnienie nie ma zbyt wielu, właściwie wymienia się tylko dwa kluby, które mogłyby udźwignąć niebotyczną pensje i równie wielkie ego Portugalczyka: PSG i Manchester United. Anglicy mają jednak inne priorytety, a PSG może mieć kłopoty z Finasowym Fair Play UEFA. Podobną telenowelę z niezadowoleniem i ewentualnym odejściem Ronaldo przeżywaliśmy już rok temu, ale wtedy zainteresowany milczał, a teraz to on sam w kiepskim stylu rozpoczął debatę. Zachował się bardzo egoistycznie w momencie, kiedy jego klub i jego koledzy przeszli do historii światowej piłki. Real osiągnął niebywały sukces, wygrał 4 LM w 5 lat, zważywszy na dzisiejsze realia to wynik na miarę legendy z lat 50. XX wieku, a zamiast to doceniać mówi się głównie o fochach Ronaldo. CR7 nie bardzo ma dokąd iść, nigdzie nie dostanie tyle co w Realu (mowa o możliwościach sportowych i związanych z nimi nagrodach indywidualnych, nie tylko o pieniądzach) więc zapewne tu zostanie, niemniej mleko już się wylało i niesmak pozostanie. Jeśli chodzi o konkrety, fani Los Blancos muszą się uzbroić w cierpliwość, bo jeszcze nic nie wiadomo (nawet jeśli niektóre gazety sugerują inaczej) i dopóki nie poznamy nazwiska trenera, nie będzie żadnych wiążących decyzji. Jedno jest pewne – po trzech chłodnych latach w Madrycie czeka nas w tym roku bardzo gorące lato.

Wśród kandydatów na trenera Realu wymieniano już tylu, że nie ma sensu komentowanie tych doniesień. Właściwie codziennie pojawia się jakieś nowe nazwisko. Dzisiaj jest to Aitor Karanka zasugerowany przez samego José Mourinho, który ma swój projekt w United i na pewno go nie zostawi. Podobnie jak Jürgen Klopp w Liverpoolu czy Mauricio Pocchetino w Tottenhamie. Ten wielokrotnie puszczał oko do Realu i zapewne już byłby w Madrycie, gdyby kilka dni wcześniej nie podpisał nowego kontraktu z londyńskim klubem. Massimiliano Allegri nie zostawi Juventusu, Joachim Löw reprezentacji Niemiec, a Antonio Conte na razie ma ważny kontrakt z Chelsea. Wśród innych kandydatów wymieniani są obecny szkoleniowiec brazylijskiej kadry Tite, Michael Laudrup, oraz pozostający bez pracy (czyli… do wzięcia) Arsène Wenger, Luiz Felipe Scolari, Maurizio Sarri oraz Laurent Blanc. Istnieje też opcja desperacka stawiająca na mało doświadczonych w trenerce zawodników związanych wcześniej z Realem, jak Míchel, Hierro czy trenujący młodzików Guti. Bez względu na to, jak to wszystko się zakończy, z pewnością dla włodarzy z Madrytu nie będzie to trener pierwszego wyboru. I trudno ocenić, jak długo utrzyma się na tym stanowisku….

Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: