VILLARREAL-REAL 2-2 Strata punktów na koniec straconego sezonu

Villarreal-Real 2-2 hiszpańska la liga 2017/2018Dziś Real Madryt zakończył sezon ligowy wyjazdowym spotkaniem z Villarrealem. Sezon słabiutki, ale na podsumowania przyjdzie jeszcze czas. Teraz wszystko jest podporządkowane finałowi Ligi Mistrzów. Ewentualna wygrana w Kijowie przypudruje problemy i pozwoli zapisać miniony rok po stronie plusów, a mecz na Estadio de la Cerámica był ostatnim testem dla madrytczyków i znakomitym przetarciem przed tą decydującą bitwą. Zwłaszcza, że Żółta Łódź Podwodna to rywal wymagający, przebojowy i dobrze zorganizowany, który już po raz 5. z rzędu zapewnił sobie miejsce w europejskich pucharach. Przeciwnik idealny do sprawdzenia formy Los Blancos, który przecież w styczniu wygrał mecz na Bernabéu praktycznie kończąc marzenia Realu o nawiązaniu walki o mistrzostwo z Barceloną.

Spotkanie miało dwie fazy i było idealnym podsumowaniem ligowej postawy Królewskich. Pierwsza połowa zagrana po profesorsku, druga po amatorsku. Dokładnie tak prezentował się Real przez cały sezon. W jednych meczach grał dobrze i skutecznie, inne odpuszczał zmieniając się nie do poznania, i rzadko potrafił trzymać poziom przez pełne 90 minut. Pierwsza połowa to całkowita dominacja madrytczyków. 11 strzałów na dwa gole zamienili Bale i Cristiano Ronaldo, a gospodarze nie mieli nic do powiedzenia. Po zmianie stron piłkarze Zidane’a spuścili z tonu, zmniejszyli intensywność i oddali pole rywalowi, który to skrzętnie wykorzystał. Villarreal oddał 10 strzałów, bramkę kontaktową zdobył Roger, a 5 minut przed końcem wyrównał Castillejo. Po zejściu Ronaldo i Modricia oraz wejściu w ich miejsce Benzemy i Lucasa atak Los Blancos przestał funkcjonować. Królewscy wyglądali na zmęczonych i zagubionych, i nie jest to najlepszy prognostyk przed meczem o wszystko za tydzień. Tym bardziej, że Villarreal grał w dość rezerwowym składzie, a jednak to wystarczyło na ustępującego mistrza.

Nie należy wyciągać daleko idących wniosków. Jeśli w Kijowie zagra Real z pierwszej połowy, o wynik konfrontacji z Liverpoolem można być spokojnym. Jeśli jednak ujrzymy ten drugi Real, Anglicy zrobią z niego miazgę. Jak będzie – zobaczymy. Na razie trzeba się tylko cieszyć, że ten fatalny sezon ligowy już się zakończył. Real zajął tylko 3. miejsce, za plecami nie tylko Barcelony, lecz także lokalnego rywala z Madrytu, a to już plama na honorze. Mimo wszystko nie tak wielka, jak aż 17 punktów straty do mistrzowskiej Barcelony. W 38 meczach zaledwie 22 zwycięstwa i 76 punktów to wynik najgorszy od dekady, podobnie jak 44 stracone gole. Wstyd panowie, po prostu wstyd.

Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: