REAL-JUVENTUS 1-3 Zwycięska porażka i Real w półfinale Ligi Mistrzów

Real-Juventus 1-3 ćwierćfinał Liga Mistrzów 2017/2018Real przystąpił do rewanżowego meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów z Juventusem mając na koncie trzybramkową zaliczkę sprzed tygodnia, ale przecież identyczną przewagę wczoraj w Rzymie roztrwoniła Barcelona i pożegnała się z rozgrywkami mimo występu w najmocniejszym składzie. Futbol bywa nieprzewidywalny i za to go kochamy, a bycie faworytem nic nie znaczy. Swoją wyższość zawsze trzeba pokazać na boisku i tylko to się liczy. Dzisiaj przekonali się o tym Królewscy, którzy byli o włos od sprawienia jeszcze większej sensacji niż Katalończycy, bo przegrywali na własnym stadionie już 0-3 i dopiero gol z rzutu karnego w ostatniej minucie meczu dał im upragniony awans. Real Madryt po raz ósmy z rzędu jest w półfinale Ligi Mistrzów!

Już sam początek spotkania zapowiadał kłopoty. W 2 minucie gola dla gości zdobył Mandžukić, a zaraz potem Navas uratował Real przed stratą drugiej bramki. Wprawdzie później dobrą okazję miał Bale, Varane trafił w poprzeczkę, a Isco nawet strzelił gola, którego sędzia nie uznał (choć spalonego raczej nie było), lecz to turyńczycy dominowali na boisku. Byli naładowani, szybcy, zakładali pressing i Los Blancos długimi fragmentami nie umieli wyjść z własnej połowy, byli kompletnie bezradni i zagubieni. Oliwy do ognia dolała druga bramka Mandžukicia z 37 minuty. Marcelo pozwolił na dośrodkowanie, a Carvajal zawalił krycie. Zidane w przerwie dokonał zmian, wpuścił Lucasa i Asensio, którzy wnieśli nieco ożywienia, lecz obraz gry nie uległ zmianie. Szanse miały obie ekipy, ale w 61 minucie po karygodnym błędzie Navasa, który wypuścił piłkę po dograniu Costy, na 3-0 trafił Matuidi i zrobiło się naprawdę niedobrze. Podopieczni Allegriego odrobili straty z Turynu, a kolejny gol dawał im awans. Królewscy próbowali zareagować, ale wciąż grali zbyt bezpiecznie, nadal byli nieskuteczni, wolni i statyczni, tymczasem na szczelną obronę Włochów trzeba odrobiny szaleństwa, a na pewno coś więcej niż nudne do bólu wrzutki. Gdy wszystko wskazywało, że dojdzie do dogrywki, los uśmiechnął się do madrytczyków. W ostatniej akcji meczu Lucasa w polu karnym staranował Benatia, Buffon za protesty wyleciał z boiska, a Cristiano kapitalnym strzałem z jedenastki pokonał Szczęsnego zdobywając gola na wagę awansu. W każdym sezonie Real ma jeden fatalny mecz w fazie grupowej Ligi Mistrzów. W 2013 roku Lewandowski strzelił mu 4 gole, rok później omal nie stracił trzybramkowej przewagi w Dortmundzie, potem były męczarnie i porażka z Schalke na Bernabéu, a w 2016 roku niemiecką klątwę kontynuował Wolfsburg, z kolei rok temu Real po kwadransie przegrywał z Atlético 0-2. Dzisiaj madrytczyków dopadł kryzys i sami sobie skomplikowali prostą zdawało się sytuację. Emocje sięgnęły zenitu, Real przegrał w kiepskim stylu, ale i tak zagra w półfinale Champions League, a dzisiejszy mecz powinien być nauczką, z której szybko trzeba wyciągnąć wnioski. Na stojąco nie da się wygrywać, a madryckiej maszynie wyraźnie zabrakło paliwa. Przed półfinałem pora zatankować do pełna.


Plus meczu: Cristiano Ronaldo
Minus meczu: Marcelo, Carvajal, Bale, Casemiro

Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: