REAL-SOCIEDAD 5-2 Hat-trick Ronaldo i grad goli w Madrycie

Real-Sociedad 5-2 hiszpańska la liga 2017/2018W tym sezonie hasła „wstyd, kompromitacja” i „Real Madryt” zbyt często idą w parze. I trzeba przyznać, że piłkarze nie robią zbyt wiele, by zmienić tę sytuację. Nie wyglądają na przejętych, a ich puste obietnice poprawy można włożyć między bajki, razem z majaczeniami wiecznie zadowolonego i ślepego na rzeczywistość trenera. Real z kretesem przegrał ligę i teraz walczy już tylko o to, by nie spaść poza 4. miejsce gwarantujące udział w Lidze Mistrzów. Oraz o to, by dystans do Barcelony nie był rekordowy w historii. Na razie jest i nie maleje. Dzisiaj próba generalna przed meczem o sezon z Paris Saint-Germain – na Bernabéu przyjechał Real Sociedad i madrytczykom potrzebne było pewne, przekonujące zwycięstwo, by podbudować i tak mocno zachwianą pewność siebie. To się w pełni udało – Królewscy wygrali 5-2 i zostawili po sobie niezłe wrażenie. Głównie w pierwszej połowie, bo powszechnie wiadomo, że Real gra 45 minut, a potem odpuszcza i daje pograć rywalom.

Mecz od samego początku mógł się podobać. Pierwsza składna akcja przyniosła gola Lucasa już w 48 sekundzie. Potem była gra bez fajerwerków pod bramką, lecz z pełną kontrolą wydarzeń boiskowych. Gospodarze dużo biegali, byli zmotywowani, a świetną partię rozgrywał Asensio. Gdy po 20 minutach Real włączył wyższy bieg, szybko przyszły kolejne gole – dwa trafienia Ronaldo i jedno Kroosa zdobyte w ciągu 10 minut zakończyły rywalizację. Baskowie byli rozbici i nie oddali nawet jednego strzału na bramkę Navasa. Po zmianie stron i zmianie nastawienia podopiecznych Zidane’a, którzy wyraźnie byli myślami już przy środowym meczu, do głosu doszli piłkarze z San Sebastián. W 74 minucie zaspał Carvajal i Bautista zdobył gola honorowego. Odpowiedział Cristiano dobijając uderzenie Bale’a i kompletując pierwszego w sezonie hat-tricka, a zaraz potem drugą bramkę dla gości strzelił Illarramendi, znów przy biernej postawie obrony. Wynik mógł być wyższy – Ronaldo trafił w słupek, innym razem minimalnie chybił, a sam Benzema miał co najmniej trzy sytuacje, które średniej klasy napastnik zamieniłby na gole. Ale „najlepsza 9-tka świata” przecież nie musi strzelać, po 22 meczach w lidze ma na koncie 2 trafienia…

Real nawalił tydzień temu, ale dzisiaj zdał egzamin na piątkę. Pozostaje mieć nadzieję, że madrytczycy nie wystrzelali się i zostawili kilka nabojów na paryżan. W środę grają mecz o wszystko. I nie mają marginesu błędu.


Plus meczu: Asensio, Cristiano Ronaldo
Minus meczu: Benzema

Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: