Zinédine’a Zidane’a cztery mecze prawdy

Zidane Real kwietniowe mecze prawdyReal Madryt wkracza w decydującą fazę dziwnego sezonu. Swą grą nie zachwyca, a najczęściej wręcz irytuje fanów, męczy się niemiłosiernie nawet ze słabymi rywalami, strzela mało bramek (najmniej w ostatnich kilku latach), w kiepskim stylu odpadł z Pucharu Króla, a zarazem bije klubowe rekordy (meczów bez porażki, meczów ze strzelonym golem) i regularnie zdobywa punkty. Los Blancos wciąż mają szansę zakończyć sezon w sposób spektakularny czyli wygraniem Ligi Mistrzów i mistrzostwa Hiszpanii, lub zdobyciem przynajmniej jednego z tych trofeów, co wydaje się absolutnym minimum jak na ambicje drużyny i jej wyjątkowo mocny skład. Zwłaszcza odzyskanie panowania na lokalnym podwórku ma dla Królewskich wyjątkowe znaczenie, bo przecież Primera División w ostatnich 8 latach aż 6 razy wygrała Barcelona. Przy tylu wpadkach ekipy Luisa Enrique w obecnych rozgrywkach oddanie jej krajowej ligi byłoby dla Madrytu prawdziwą katastrofą. Podopieczni Zizou mają wszystkie karty w swoich rękach – prowadzą w tabeli i najważniejszych rywali podejmują na własnym stadionie. Jeśli wygrają jutrzejsze derby z Atlético i za dwa tygodnie Klasyk z rozpędzoną Barceloną, wypracują solidną przewagę i trudno im będzie odebrać tytuł. Najpierw jednak trzeba pokonać te dwie przeszkody, co przy prezentowanej (nie)dyspozycji czołowych graczy i chimerycznej postawie drużyny wcale nie jest takie proste. W międzyczasie zaś dwumecz z Bayernem prowadzonym obecnie przez Carlo Ancelottiego, byłego selekcjonera Realu i mentora Zidane’a, przedłuży lub zakończy marzenia o obronie Ligi Mistrzów. Najbliższe dwa tygodnie naznaczą sezon i pokażą, w którym miejscu tak naprawdę jest Real Madryt Zinédine’a Zidane’a. Te cztery spotkania ukoronują lub zniweczą dotychczasowy wysiłek piłkarzy. Pierwszy test już jutro na Bernabéu, gdzie Real podejmuje rywala zza miedzy. Poprzednie trzy mecze z Colchoneros u siebie przegrał. Najwyższy czas przełamać tę passę.

Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: