JESTEM MORDERCĄ

Jestem mordercą recenzja Pieprzyca wampir Zagłębia

JESTEM MORDERCĄ
2016, Polska
thriller psychologiczny
reż. Maciej Pieprzyca
altaltaltaltalt
W latach 60-tych ubiegłego wieku na terenie Górnego Śląska grasował seryjny zabójca kobiet. Nazwano go wampirem z Zagłębia. Przez kilka lat pozostawał nieuchwytny, a psychoza strachu na Śląsku narastała wraz z każdym doniesieniem o kolejnej ofierze. Do jego schwytania utworzono specjalną grupę operacyjno-śledczą, a działania zintensyfikowano, gdy jedną z ofiar została bratanica Edwarda Gierka, ówczesnego I sekretarza Komitetu Wojewódzkiego PZPR. Gdy wreszcie aresztowano podejrzanego, jego proces śledził cały kraj. W historii powojennej Polski ta sprawa nie miała precedensu. Wobec braku twardych dowodów proces wampira z Zagłębia miał charakter poszlakowy. Zakończył się wyrokiem skazującym na karę śmierci, który niezwłocznie wykonano. W latach 90-tych zaczęto spekulować, że przed sądem stanął niewinny człowiek. Tę historię na ekran przeniósł Maciej Pieprzyca, głównym bohaterem czyniąc szefa grupy dochodzeniowej Janusza Jasińskiego (Mirosław Haniszewski). Młody i ambitny porucznik milicji dostrzega i stara się wykorzystać swoją wielką życiową szansę, lecz podczas śledztwa ma wiele wątpliwości i zmuszony jest dokonywać trudnych wyborów moralnych.

Unikam polskich filmów jak ognia (zwłaszcza infantylnych komedii), lecz czasem robię wyjątki i w tym przypadku to się opłaciło. Jestem mordercą to dobrze zrobione, zmuszające do refleksji dojrzałe i przejmujące kino z bardzo rozbudowanym wątkiem psychologicznym. Tu nie chodzi o samo złapanie wampira i część sensacyjną (w tym kontekście fabuła nie porywa, poza tym historia jest powszechnie znana, a przynajmniej ogólnodostępna), lecz o ukazanie twardej rozgrywki między policjantem a podejrzanym i na jej bazie dylematów głównego bohatera (być czy mieć? – oto jest pytanie). Jakże ciężko jest czasem przyznać się do błędu. Jasiński nie jest przekonany co do słuszności swego postępowania, wręcz czuje, że robi źle, niemniej presja otoczenia pcha go do kolejnych ruchów oczekiwanych przez przełożonych, które tylko pogłębiają jego frustrację i moralnego kaca. Agresywne zachowanie niszczy relacje rodzinne i przyjacielskie, ale taka jest czasem cena sukcesu. Albo idziesz pod prąd zachowując godność, albo wygodnie płyniesz z nurtem nie bacząc na resztę i tych, którzy chcą pozostać uczciwi. Wypisz wymaluj obecna Polska – wszechobecna jedynie słuszna partia i pełni obłudy politycy bez chwili wahania łgający ludziom w żywe oczy. Pieprzyca lubi wyzwania i trudne historie na bazie prawdziwych wydarzeń (patrz poprzedni film Chce się żyć). Świetnie oddaje klimat lat 70-tych, dba o szczegóły (kostiumy, scenografia, nawet gwara śląska) i choć jego PRL jest chwilami przerysowany, jak choćby w scenach z wódką czy papierosem (każdy pali niemal non stop), całość zdecydowanie przekonuje. Podobnie jak obsada aktorska – enigmatyczny Arkadiusz Jakubik w roli psychopaty, kapitalny Mirosław Haniszewski (jego metamorfoza z idealisty w karierowicza wypada aż nadto wiarygodnie), reszta też bez zarzutu, nawet Piotr Adamczyk (kogo on nie grał?) mimo romantyczno-komediowego emploi dał radę jako milicyjny major, bezpośredni zwierzchnik Jasińskiego.

Czy ten film nie ma wad? Na pewno ma, ale jakoś mi umknęły. To najlepiej świadczy, jak dobrą robotę wykonał Pieprzyca. Na koniec warto przypomnieć, że reżyser już obcował z tym tematem dwie dekady temu. Przez rok badał przypadek wampira, owocem tego śledztwa był rzetelnie zrealizowany i obnażający manipulacje milicji telewizyjny dokument z 1998 roku o tytule Jestem mordercą. Teraz otrzymaliśmy jeszcze lepszą jego pełnometrażową wersję – pełnokrwisty, trzymający w napięciu thriller psychologiczny.

Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: