Kwietniowe mecze prawdy Realu Madryt Zidane’a

Liga Mistrzów 2015/2016 losowanie ćwierćfinałówW spotkaniach 1/8 finału Ligi Mistrzów obyło się bez niespodzianek. Awansowali faworyci, lecz w zupełnie różnym stylu. Real Madryt nie zachwycił ale dwukrotnie ograł Romę, bez błysku przeszli dalej Wolfsburg, Benfica, Manchester City i madryckie Atlético, które w dwumeczu nie potrafiło strzelić ani jednej bramki PSV i dopiero rzuty karne wyłoniły zwycięzcę. Barcelona w swoim stylu zniszczyła Arsenal wygrywając oba mecze, zaś prawdziwych emocji dostarczyły tylko dwa starcia. W Londynie PSG ograło lokalną Chelsea, natomiast pojedynek gigantów i wojnę nerwów mistrzów Niemiec i Włoch lepiej wytrzymali ci pierwsi. Bayern prowadził w Turynie 2-0, by ostatecznie zremisować 2-2. Kto by pomyślał, że w Monachium role się odwrócą? To Włosi do przerwy wygrywali 2-0, a szturm gospodarzy dał efekt dopiero w ostatniej minucie, gdy Thomas Müller wyrównał na 2-2. W dogrywce Niemcy trafili jeszcze 2 razy i ostatecznie to oni awansowali dalej.
Za nami losowanie ćwierćfinałów Ligi Mistrzów. Los skojarzył następujące pary:
VfL Wolfsburg – Real Madryt
Bayern Monachium – Benfica Lizbona
FC Barcelona – Atlético Madryt
Paris Saint-Germain – Manchester City

Real odetchnął z ulgą, bo przy obecnej formie madrytczyków w ich zasięgu wydaje się być tylko dwóch rywali i na jednego z nich trafili. Co nie znaczy, że awansują, ale odpadnięcie z Wolfsburgiem byłby to wstyd na cały świat. Drugi z teoretycznych słabeuszy trafił na Bayern, który może odsapnąć po męczącym dwumeczu z Juve. Barcelona też nie powinna mieć problemów z Atlético – wygrała z ekipą Simeone kilka ostatnich spotkań z rzędu. Najciekawiej zapowiada się konfrontacja PSG, które już na 8 kolejek przed końcem rozgrywek Ligue 1 zostało mistrzem Francji (po raz czwarty z rzędu), z Manchesterem City. Trudno tu wskazać faworyta, choć obecnie wyżej stoją akcje paryżan.
Real Madryt zalicza koszmarny sezon (jak na swoje standardy i oczekiwania wobec tak wielkiego i ambitnego klubu). Już w lutym przestał się liczyć w walce o mistrzostwo Hiszpanii, frajersko odpadł z Pucharu Króla, i została mu tylko walka o jedno trofeum – Puchar Ligi Mistrzów. Mógłbym jeszcze mówić, że została walka o honor, ale panowie milionerzy chyba nie znają takiego słowa. Po postawie, jaką prezentowali w debrach Madrytu czy ostatnio na Wyspach Kanaryjskich, nie widać, by im na czymkolwiek zależało, a już na pewno nie na zadowoleniu fanów. Tytuł mojego artykułu może być więc zwodniczy, bo prawdy o tym Realu nie poznamy nigdy. Albo inaczej – znamy ją, i nie jest budująca. To grupa leniwych wyrobników, którym czasem wychodzą dobre mecze. Na ogół jednak zbytnio się nie wysilają. Co gorsza, po każdym słabym meczu słyszymy samokrytykę, a potem chłopaki grają jeszcze gorzej. Bez zaangażowania, walki, biegania, zostawiania serca na boisku. O radości z gry nawet nie wspomnę. Czy więc mam prawo oczekiwać, że do kolejnych ligowych meczów podejdą z innym nastawieniem? Otóż mam. Kibic zawsze wierzy i nawet jeśli widzi, że jest źle, ma nadzieję, że to wypadek przy pracy i następnym razem będzie inaczej. To jak z dzieckiem – ile razy nie nabroi, musimy je kochać i liczyć na poprawę. Real na początku kwietnia gra na Camp Nou z Barceloną i oczekuję, że przynajmniej będzie się starał zmazać plamę na honorze po jesiennym 0-4 na Bernabéu. A potem zostanie walka o półfinał Ligi Mistrzów. Losowanie było korzystne, lecz tak samo myślano rok temu o Juventusie, a wcześniej Królewscy byli o włos od blamażu z Schalke. Jednak drużyna mająca aspirację wygrać Ligę Mistrzów nie może się obawiać Wolfsburga, z całym szacunkiem dla tego klubu. Czas pokazać, że obecny projekt wcale nie jest skończony. W meczach z Niemcami i Katalończykami chcę obejrzeć Real Madryt, a nie grupę niezdarnych i zagubionych piłkarzy odrabiających pańszczyznę. Żarty się skończyły.

Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: