BONAFIDE Denim Devils

Bonafide Denim Devils recenzjaBONAFIDE
Denim Devils
2015

Bonafide to szwedzka hardrockowa kapela założona w 2006 roku. Nagrywa dla niewielkiej wytwórni i jest niezbyt popularna w Polsce, ale to nie przeszkadza, by odnotować pojawienie się jej kolejnego albumu. Nie o wszystkich zespołach wzorujących się na australijskich klasykach z AC/DC zamierzam pisać, lecz Szwedzi z Malmö robią to naprawdę dobrze i warto dla nich zrobić wyjątek. Ich radosny rock’n’roll rajcuje już od pierwszego kawałka Round And Round, ale naprawdę porywa dopiero drugi numer Hold Down The Fort. Takiego energetycznego i chwytliwego grania z chórkami w refrenie jest tu więcej, chociażby w Rock’N’Roll Lifestyle (przypomina to ich słynny hicior Fill Your Head With Rock). Mocne riffy i kapitalna sekcja jest w stadionowym One Kiss z tandetną przyśpiewką typu na-na-na-na-naaa-na-na-na, są też bluesowe ciągotki w Get A Grip (to nie cover Aerosmith, muzycznie bliżej mu do Budgie), dla przeciwwagi dynamicznie i rock’n’rollowo robi się za sprawą Killer czy 50/50. Oczywiście, że nikt tu Ameryki nie odkrywa, a wysłuchanie albumu bez ziewania wymaga sporo cierpliwości lub alkoholu (melodie i pomysły na piosenki są powtarzalne, a część numerów jest zwyczajnie nudna, stąd niezbyt wysoka ocena płyty jako całości), ale ludzie szukający typowo rozrywkowego hard rocka powinni być zadowoleni. Riffy są ostre, refreny nośne, nóżka tupie w rytm równo pracującej sekcji, kilka kawałków da się polubić, co trzeba więcej? Na imprezy jak znalazł.

Udostępnij
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Post Author: Sławek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Potwierdź, że nie jesteś automatem: